Chińczycy nie unikną zakażenia koronawirusem
Do kwietnia pozytywny wynik testu może otrzymać nawet jedna trzecia populacji ChRL
– Ci, którzy mają się zarazić, niech się zarażają. A ci, którzy mają umrzeć, niech umierają – tak o nowej polityce covidowej Chin mówi epidemiolog Eric Feigl-Ding. I dodaje, że od czasu zniesienia obostrzeń szpitale na terytorium całego państwa są przepełnione. Mieszkańcy Szanghaju i Shenzhen skarżą się, że apteki wyprzedały leki na gorączkę i testy na obecność wirusa. Szkoły wracają do nauczania zdalnego, a większość firm pozostaje zamknięta.
Koniec obowiązkowego testowania sprawił, że niemożliwe jest dokładne zweryfikowanie liczby nowych przypadków. Nieoficjalne szacunki wskazują jednak, że ok. 40 proc. spośród 22 mln mieszkańców stolicy zaraziło się już wariantem Omikron. AFP pisze z kolei, że w Chongqingu, 30-milionowym mieście, którego władze wezwały w tym tygodniu mieszkańców z łagodnymi objawami do pójścia do pracy, w krematoriach brakuje miejsc na ciała. Rząd w Pekinie zdecydował się na odejście od obowiązującej przez niemal trzy lata strategii zero COVID po tym, jak przez ulice 20 miast przetoczyły się protesty zmęczonych ograniczeniami obywateli. Na początku grudnia administracja Xi Jinpinga ogłosiła koniec lockdownów i weryfikacji kodów QR w miejscach publicznych. Osobom zakażonym umożliwiono kwarantannę domową zamiast izolacji w kontenerowych obozach dla chorych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.