Rosję ogarnęła stalinonostalgia
Najpierw komuniści składali kwiaty na położonym przy murach Kremla grobie i wręczali sobie medale stalinowskie.
Później zaczął się festiwal pochwał. - Gdyby nie on, nie byłoby Rosji - mówili mieszkańcy Moskwy. Tak wyglądały wczorajsze obchody 130. rocznicy urodzin Józefa Stalina. Głos tych, którzy pamiętają o zbrodniach jednego z najkrwawszych dyktatorów w historii ludzkości, był ledwo słyszalny.
- Chcielibyśmy, żeby ludzie pomyśleli o Stalinie jako o budowniczym, o myślicielu i patriocie - mówił wiceszef Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF), historyk Iwan Mielnikow. Przewodniczący partii Giennadij Ziuganow jak za dawnych lat przypinał ordery im. Józefa Stalina "zasłużonym weteranom Komsomołu".
Komuniści zrobili wczoraj wszystko, by naród o Stalinie nie zapomniał. We wszystkich regionach Rosji można było oglądać sceny sprzed wielu dziesięcioleci. W Woroneżu pojawiły się wielkie portrety Iosifa Wissarionowicza, a strona KPRF pokryła się hasłami "Stalin wiecznie żywy" i "Wychował nas Stalin do wierności narodowi".
W Wołgogradzie, na południu kraju, spadkobiercy bolszewików chwalili się swoją walką o przywrócenie miastu dawnej nazwy "Stalingrad", gdzie indziej zapraszali na koncerty. Popiersia Stalina wyciągnięto z partyjnych magazynów. I przez cały dzień słychać było tylko zwolenników "wielkiego wodza".
Przeciwnicy zdołali jedynie udzielić kilku wywiadów, w których zauważali stalinonostalgię części swoich rodaków. Ludmiła Aleksiejewa, szefowa rosyjskiej grupy helsińskiej, przypomniała na łamach Rossijskiej Gaziety, że Stalin to przede wszystkim morderca, a liczba ofiar jego terroru jest porównywalna z tragedią II wojny światowej.
Już pierwsze wpisy internautów świadczyły, że jest ze swoją opinią w mniejszości. Argumentowali, że Stalin przecież wszystkich "sam nie rozstrzelał" albo że "w trudnych czasach rodzą się trudni ludzie". To nie są przypadkowe opinie. Niedawno przeprowadzony sondaż instytutu WCIOM wykazał, że dla 37 proc. Rosjan Stalin to wciąż pozytywna postać. Negatywną jest jedynie dla 24 proc. rodaków. Reszta - jak to w Rosji - nie ma zdania.
Oficjalne władze Rosji w żaden sposób nie odniosły się do rocznicy. Ekipa Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa od lat stosuje wobec stalinizmu politykę konsekwentnego milczenia.
Marek Bilski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu