Kryzys ma wiele twarzy
Raport Banku Światowego nie wróży niczego dobrego Europie Środkowo-Wschodniej. Jakie będą skutki społeczne niewypłacalności rodzin w krajach bałtyckich czy na Węgrzech?
Kryzys ma oprócz ekonomii również podłoże psychologiczne. Dla nowych członków Unii ostatnie lata były czasem otwierania nowych perspektyw i polepszania warunków życia. Kryzys ograniczył te nadzieje. Uderzy zwłaszcza w formującą się klasę średnią, która miała być motorem napędowym przemian krajów postkomunistycznych w kierunku modelu zachodniego.
Nie ma czegoś takiego jak jeden wzór środkowoeuropejskiego kryzysu. Są tutaj kraje, takie jak Polska czy Czechy, w których sytuacja jest stabilna, a rząd cieszy się dużym zaufaniem społecznym. Gorzej jest np. na Węgrzech. Tutaj na problemy gospodarcze nakłada się ostry kryzys zaufania do instytucji publicznych. To samonapędzający się mechanizm, bo rząd, który nie ma poparcia, nie jest w stanie przedsięwziąć żadnego planu naprawczego.
Nie sposób dziś odpowiedzieć na to pytanie. W niektórych krajach istnieje jednak realna obawa przed tendencjami ekstremistycznymi czy wszelkiej maści populizmem ekonomicznym. Sygnałem ostrzegawczym był dobry wynik węgierskiej skrajnej prawicy w eurowyborach.
*Gereon Schuch, ekspert ds. Europy Środkowo-Wschodniej z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej
@RY1@i02/2009/237/i02.2009.237.000.009b.001.jpg@RY2@
*Gereon Schuch, ekspert ds. Europy Środkowo-Wschodniej z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej
*Gereon Schuch, ekspert ds. Europy Środkowo-Wschodniej z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu