Jeden pas to za mało. Haye chce pokonać Kliczkę
Kto wiele oczekiwał po szumnie zapowiadanej walce Nikołaja Wałujewa z Davidem Haye’em, musiał poczuć się rozczarowany - było mało ciosów, dużo uników, a żaden z pięściarzy nie zbliżył się do zakończenia pojedynku przed czasem.
Haye odebrał Bestii ze Wschodu pas organizacji WBA, wygrywając na punkty niejednogłośną decyzją (jeden sędzia stwierdził remis), ale wszystko, co godne uwagi w tej walce, wydarzyło się dopiero w 12. rundzie. Lewy sierpowy Brytyjczyka sprawił, że jego o 45 kg cięższy rywal zachwiał się na nogach. Haye nie spróbował jednak nokautować, szybko odskoczył poza zasięg ramion Wałujewa, dokładnie tak, jak robił to przez całą walkę. Od początku to Rosjanin był bardziej agresywny, ale niewystarczająco szybki. Jego ciosy nie robiły więc wrażenia ani na rywalu, ani na sędziach, którym najwyraźniej pozostała w pamięci tylko ta ostatnia akcja.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.