Nieprzygotowani do walki z grypą
Po informacjach o kolejnych zgonach na grypę A/H1N1 coraz bardziej widać, że władze Ukrainy były kompletnie nieprzygotowane na atak wirusa. Co więcej, zachodzi podejrzenie, że przekazane na ten cel pieniądze zdefraudowano.
Gdy wiosną 2009 r. w Ameryce trwała epidemia świńskiej grypy, ukraiński rząd przeznaczył 50 mln hrywien (obecnie 18 mln zł) na profilaktykę. Epidemiolodzy przestrzegali bowiem, że jesienią świat czeka druga fala zachorowań. Mimo to urzędnicy w regionach nie zrobili nic, aby się do niej przygotować - pisze tygodnik Dzerkało Tyżnia.
Wczoraj prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić, na co przeznaczono wydzielone środki. Dzerkało Tyżnia sugeruje, że urzędnicy zastosowali sprawdzony mechanizm wyprowadzania państwowych funduszy. Bez przetargu wybrano firmę, która miała dostarczyć testy i lekarstwa na grypę. Według źródeł w ministerstwie zdrowia firma ta nie miała żadnego doświadczenia w działalności w sferze ochrony zdrowia.
Tymczasem gdy wybuchła epidemia, chaos zapanował nawet w resorcie zdrowia. - Tym, czego najbardziej brakuje Ukraińcom, jest sprawdzona i wiarygodna informacja na temat grypy - mówi nam Wiktoria Tymoszewska z kijowskiej Fundacji Odrodzenie. Choć pierwsze przypadki zachorowań odnotowano już na początku października, dopiero pod koniec miesiąca urzędnicy rozpoczęli szczepienia ochronne. Jednak człowiek uodparnia się na wirusa dopiero po tygodniu od zastrzyku. Nadal nie opracowano też wszystkich procedur w ramach walki z wirusem. "Co przeszkadzało zrobić to wcześniej?" - pyta DT.
Według najnowszych danych na grypę zmarło 71 Ukraińców spośród 256 tys. chorych. Premier Julia Tymoszenko zaproponowała wczoraj, aby na walkę z epidemią przeznaczyć dodatkowy miliard hrywien (350 mln zł), które miały służyć do przygotowań do Euro 2012. Rząd już wcześniej wydał na to 500 mln hrywien. - Sprzęt i maski kupimy bez przetargów. Nie ma na nie czasu - tłumaczył minister z kancelarii premiera Petro Krupko. Ale taka metoda zaopatrywania się w niezbędne materiały znów może zostać wykorzystana do defraudacji. Jak podał wczoraj biznesowy dziennik Dieło, urzędnicy lobbują za kupnem droższego, zachodniego sprzętu. Do krajowego producenta - firmy Ukrmedpostacz - nikt się na razie nie zwrócił.
Wirus zaatakował też Bułgarię i Rosję
Mamy już 100 tys. chorych na grypę - ogłosiła bułgarska konsultantka ds. chorób zakaźnych Mira Kożucharowa. Choć tamtejsze media twierdzą, że wszystkie te osoby zaatakowała świńska odmiana wirusa, wydaje się to mało prawdopodobne.
W poniedziałek wieczorem władze w Sofii ogłosiły stan epidemii w niemal połowie obwodów. Najwięcej chorych zarejestrowano w Burgas i Jambole, gdzie zamknięto wszystkie szkoły, zaś służby rozdają przechodniom maski. Trzy osoby zmarły.
Tymczasem w Rosji odnotowano już ponad 3 tys. przypadków grypy A/H1N1. 6 proc. przypadków charakteryzuje się ciężkim przebiegiem; zmarło 14 osób. Najwięcej zachorowań zanotowano za Uralem. W kraju zabajkalskim wprowadzono nakaz noszenia maseczek. Kto się nie podporządkuje, ryzykuje mandatem.
mwp
- tyle wiosną przeznaczono na przygotowania do epidemii grypy. Nie wiadomo, na co te pieniądze zostały wydane
Michał Potocki
michal.potocki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu