Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Kreml stawia na gry komputerowe

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Rosja mocno wkracza na lukratywny rynek gier komputerowych. Z inicjatywy rządu powstało w weekend stowarzyszenie skupiające producentów nowoczesnej rozrywki.

Za tą decyzją kryje się jednak nie tylko apetyt na wielkie pieniądze, ale - co równie ważne - możliwość prowadzenia skutecznej propagandy.

Kreml tworzy nowy przemysł

Rosyjskie Stowarzyszenie Przemysłu Gier Komputerowych (NRAII) powstało na polecenie resortu edukacji i prokremlowskiej partii Jedna Rosja. O tym, jak poważnie jest traktowane, świadczą słowa prezydenta. - Nowoczesne technologie to nasz priorytet - napisał w specjalnym liście do organizatorów Dmitrij Miedwiediew.

Co stoi za utworzeniem NRAII? Z pewnością wielkie pieniądze. Tylko w USA gry wideo przyniosły w ubiegłym roku 12 mld dolarów zysku, ustępując jedynie filmom i muzyce. - Chcemy, by część tych pieniędzy popłynęła do naszych kieszeni - mówi nam Władimir Ryżkow z Astrum Online Entertainment, firmy zajmującej się badaniem rynku komputerowej rozrywki. A perspektywy są coraz lepsze, bo w gry nie grają już tylko dzieci. Z danych Entertainment Software Association wynika, że co czwarty Amerykanin po "50" spędza czas przed monitorami. Dziesięć lat temu było to zaledwie 9 proc.

Ale zachodni specjaliści zwracają uwagę, że powstaniu NRAII nie przyświecała jedynie chęć zrobienia dobrego interesu. - W większości krajów takie stowarzyszenia są prywatną inicjatywą biznesu, nie zakłada się ich na polecenie władz - mówi nam Jesper Juul, który na uniwersytecie nowojorskim zajmuje się ludologią, czyli nauką o grach komputerowych.

Propaganda po rosyjsku

Gonzalo Frasca, który prowadzi blog ludology.org, nie wyklucza, że rosyjski rząd zdecydował się na stworzenie NRAII, by podążyć śladami USA, które jako pierwsze wykorzystały gry komputerowe do propagandy. - Stworzona na potrzeby wojskowych gra "America’s Army" zachęca młodych ludzi do zaciągania się do armii - opowiada. Innym przykładem jest wydana w 2004 roku taktyczna gra akcji "KUMA/WAR". Cały czas są do niej pisane dodatki - epizod 75. to polowanie na lidera irackiej Al-Kaidy Abu Musaba az-Zarkawiego. Wszystkie opowiadają o świecie z amerykańskiej perspektywy.

Zdaniem Frasci teraz mogą zacząć się pojawiać gry, które będą przedstawiać wizję świata z rosyjskiego punktu widzenia. Takie jak choćby "Konfrontacja - przymuszanie do pokoju", w której rosyjska armia dawała na Kaukazie odpór połączonym wojskom Gruzji i Polski.

Pytani o możliwość wykorzystania gier komputerowych przez Kreml rosyjscy eksperci nabierają wody w usta. - Nie chcę mówić za rząd, bo nigdy nie wiadomo, jaki naprawdę cel mu przyświeca. Dla mnie liczy się tylko to, że dzięki NRAII będziemy mogli sprzedawać więcej gier - mówi nam Jurij Michajłow z 1gtv, kanału poświęconego grom komputerowym.

Ale złudzeń nie ma Jesper Juul. - Im więcej ludzi gra w gry komputerowe, tym chętniej będą one wykorzystywane do prowadzenia PR czy propagandy. Tak jak kino i telewizja - dodaje. I przypomina, że w czasie II wojny światowej z hitlerowskimi Niemcami walczył Kaczor Donald, a w czasie zimnej wojny Superman powstrzymywał czerwony sierp i młot.

Piotr Czarnowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.