Szwajcaria chce walczyć z turystyką eutanazyjną
Szwajcaria wypowiada wojnę turystyce eutanazyjnej, która coraz bardziej szkodzi wizerunkowi tego alpejskiego kraju.
Najdalej idąca propozycja federalnych władz w Bernie przewiduje zakazanie działalności placówek, które pomagają w samobójstwach. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że Szwajcarzy zdecydują się zaostrzyć nadużywane ostatnio kryteria działania tego typu klinik.
Bardziej liberalna propozycja przewiduje, że przed eutanazją potrzebne będą dwie niezależne opinie medyczne potwierdzające, że pacjent jest nieuleczalnie chory i pozostało mu najwyżej kilka miesięcy życia.
- Nie jesteśmy jako kraj zainteresowani, żeby być atrakcyjnym celem turystyki samobójczej. Nasz rząd uważa, że ochrona ludzkiego życia powinna być najważniejsza - powiedziała dziennikarzom szefowa resortu sprawiedliwości Szwajcarii Eveline Widmer-Schlumpf.
Obie propozycje będą teraz przedstawione do konsultacji, zaś w marcu przyszłego roku jedna z nich ma jako projekt ustawy trafić do parlamentu. Organizacje, które nie zaakceptują nowych przepisów, będą się musiały rozwiązać albo będą prawnie ścigane.
- Zaostrzenie przepisów idzie w dobrą stronę - przekonuje w rozmowie z nami niemiecka lekarz psychiatra Barbara Hawellek z kliniki uniwersyteckiej w Bonn. - Jedną opinię będzie miał wydać lekarz od nieuleczalnej choroby. Drugą - psychiatra. Będzie on musiał orzec pełną poczytalność i zdiagnozować, że pragnienie samobójstwa nie jest chwilowe i nie wynika np. z przechodzenia pewnej fazy choroby - dodaje.
Przeciwko zaostrzeniu przepisów już zaprotestował założyciel Dignitasu Ludwig Minelli, który przekonuje, że wcale nie zmniejszy to liczby samobójstw.
Co roku w szwajcarskich klinikach Dignitas i Exit życie kończy około 400 osób, z czego co trzecia to cudzoziemiec. Za taki "zabieg" płacą one 4000 euro lub w wersji pełnej - z transportem zwłok czy pogrzebem - nawet 7000 euro.
Dodatkowo każda z ok. 6000 osób, które zarejestrowały się jako klienci Dignitasu, musi zapłacić wpisowe w wysokości 200 franków szwajcarskich oraz roczną opłatę równą 80 frankom. Zatem same tylko opłaty członkowskie dają Dignitasowi równowartość 1,35 mln złotych rocznie. Konkurencyjny Exit pobiera tylko 30 franków rocznie, ale ponieważ ma aż 70 tysięcy członków, daje mu to jeszcze większe dochody.
Co więcej, tajemnicą poliszynela jest fakt, że niektórzy klienci płacą dodatkowo sumy sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy euro, np. chcąc ominąć kolejkę lub uzyskiwać jakieś dodatkowe usługi klinik, które regularnie odmawiają ujawniania swoich finansów.
Nic dziwnego, że kliniki, które żyją z pomagania w samobójstwie, są zainteresowane tym, żeby mieć jak najwięcej klientów. Według opublikowanego w zeszłym roku raportu zwiększa się liczba osób chcących popełnić samobójstwo - choć wcale nie są nieuleczalnie chore.
bartlomiej.niedzinski@infor.pl
pawel.wysocki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu