Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Murawski pomógł piłkarzom z Tatarstanu ograć gwiazdy Barcelony na Camp Nou

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Piłkarska Europa przeżyła szok. Bo okazało się, że wielka Barcelona wcale nie jest maszynką do wygrywania i może przegrać z każdym. Nawet z Rubinem Kazań, drużyną z dalekiego Tatarstanu, z Polakiem Rafałem Murawskim w składzie.

Kibice na Camp Nou nie wiedzieli, co się dzieje. Gdy była 90. minuta i ich gwiazdy wciąż przegrywały 1:2, zrobiło się ciszej niż zwykle. Kamery pokazywały, jak trener gości Kurban Berdyjew modli się żarliwie, trzymając w ręku tasbih, czyli islamski sznur modlitewny. Uśmiechnął się dopiero wtedy, kiedy w ostatnich sekundach piłka po strzale Yaya Toure nie wpadła do siatki, ale trafiła w słupek. Po meczu Berdyjew powie, że Rubin wygrał dzięki Bogu.

- Jestem wdzięczny niebiosom. Nie spodziewaliśmy się, że wygramy, ale kluczowe okazało się wyłączenie z gry Xaviego i Iniesty - zdradził Berdyjew.

Z zadania nieźle wywiązał się Murawski, który wszedł na boisko pod koniec pierwszej połowy za kontuzjowanego Sergieja Siemaka. Rosyjskie media oceniły grę Polaka dobrze lub bardzo dobrze. Wprawdzie nie można powiedzieć, że Murawski wyłączył z gry Iniestę czy Xaviego, bo Hiszpan był jakieś dziesięć razy częściej przy piłce niż Polak, ale na pewno skutecznie mu przeszkadzał. Na tyle skutecznie, że Zlatan Ibrahimović czuł się nieco zagubiony w ataku.

Po spotkaniu poddenerwowany "Xavi" przypomniał, że Rubin oddał trzy strzały. Dodał, że dziewięć na dziesięć takich meczów zakończyłoby się zwycięstwem Barcelony, więc z niecierpliwością czeka na rewanż. - Myślę, że nie tylko kibice, ale i piłkarze Barcelony wciąż nie wiedzą, co się stało. Przyzwyczaili się, że wygrywają z każdym i wszędzie. A w rewanżu nie zamierzamy się ciągle bronić. Będzie ciekawiej - uważa Alejandro Dominguez.

Katalończycy nie wyglądali na przygnębionych. Oczywiście atakowali przez cały mecz, oddali 23 strzały, trafiali w słupek i poprzeczkę, wymienili ponad 200 podań. Rubinowi wyszły dwie akcje. Generalnie nic strasznego się nie stało. Nie można ciągle wygrywać - tak mniej więcej bronił swoich piłkarzy prezes Barcelony Joan Laporta. Trener Josep Guardiola również nie był załamany, ale nawet on zdaje sobie sprawę, że grupa F przestała być łatwa. Przez (albo dzięki) drużynom ze Wschodu stała się grupą śmierci.

- Ta porażka jest krokiem do tyłu, ale nie jestem niezadowolony. To nie jest coś, czego nie da się wytłumaczyć. Taki jest futbol. Każdy może wygrać - wzruszał ramionami Guardiola.

Tak więc w Katalonii nie ma stypy. Za to w Tatarstanie święto. Tamtejszy minister ds. młodzieży, sportu i turystyki Marat Barijew uderzył w patriotyczne tony: - To zwycięstwo, które przejdzie do historii rosyjskiego futbolu, jest nowym etapem w rozwoju tatarskiego futbolu.

Rubin wygrywa z Barceloną, Dynamo Kijów remisuje na wyjeździe z Interem Mediolan, a Unirea gromi Glasgow Rangers. Europa Środkowo-Wschodnia ucieka nam coraz szybciej.

@RY1@i02/2009/207/i02.2009.207.000.019a.001.jpg@RY2@

Rafał Murawski (pierwszy z lewej) grał przez 50 minut

AP

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.