Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Amos Oz faworytem do literackiej Nagrody Nobla

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Gdyby miernikiem szans na zdobycie najważniejszego wyróżnienia literackiego na świecie były zakłady bukmacherskie, izraelski prozaik i eseista mógłby już odkorkować szampana.

W notowaniach brytyjskiej firmy Ladbrokes Amos Oz prowadzi. Jego szanse na Nobla wynoszą 4/1.

Tuż za Izraelczykiem plasuje się algierska powieściopisarka Assia Djebary (5/1), mieszkający w Maroku Hiszpan Juan Goytisolo 6/1 oraz Amerykanie Joyce Carol Oates i Philip Roth (7/1).

Nie oznacza to jednak, że Oz może być pewny swego. Ubiegłorocznemu laureatowi nagrody, Francuzowi J.-M.G. Le Clezio, Ladbrokes dawał wygraną w stosunku 14/1. Niewykluczone, że po laur sięgną inni pisarze z pierwszej dziesiątki Ladbrokesa: arabskipoeta Adonis, Włosi Claudio Magris lub Antonio Tabucchi czy japoński prozaik Haruki Murakami. Gdyby wierzyć londyńskim bukmacherom niewielkie szanse na Nobla maja Polacy. W gronie (dalekich) faworytów wymieniany jest tylko poeta Adam Zagajewski (66/1). Zabrakło natomiast Tadeusza Różewicza i Sławomira Mrożka, których nazwiska od lat pojawiają się w noblowskich spekulacjach.

Co ciekawe, mocną pozycję w bukmacherskich przedbiegach ma Bob Dylan(25/1). Nobel dla słynnego muzyka byłby precedensem - jeszcze nigdy bowiem szwedzcy akademicy nie uhonorowali rockmana. Informacja o kandydaturze autora "Blowing on the Wind" nie jest dziennikarską kaczką. Komitet noblowski chadza własnymi ścieżkami, a decyzje o nagrodach często mają podłoże pozaliterackie. Za wokalistą przemawiają kryteria narodowościowe - ostatniego literackiego Nobla USA otrzymały w 1993 roku. Królewscy akademicy nagrodzili wtedy pisarkę Toni Morrison. Według Ladbrokesa niewielkie szanse mają Brytyjczycy - A.S. Byatt (50/1), Salman Rushdie (80/1) i Ian McEwan (100/1).

Na dalekich miejscach przednoblowskiej giełdy pojawiają się inne zapierające dech nazwiska. Meksykański prozaik i eseista Carlos Fuentes, Peruwiańczyk Mario Vargas Llosa, Milan Kundera czy Umberto Eco z pewnością już dawno zasłużyli na względy akademików ze Sztokholmu. Raczej nie mają szans natomiast pisarze francuscy. Wątpliwe, żeby rok po Noblu dla J.M.G. Le Clezia laureatem został pisarz znad Sekwany. Jedno jest pewne. Dziś o godz. 13 sekretarz Akademii Szwedzkiej wyczyta nazwisko pisarza, który przez najbliższe miesiące nie będzie mógł sie opędzić od dziennikarzy, wydawców i agentów literackich.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.