Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Bunty przeciw wysiedleniom

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rozwścieczeni wieśniacy w południowo-zachodnich Chinach przewrócili i spalili kilkadziesiąt samochodów podczas masowego protestu z powodu nielegalnego - ich zdaniem - przejęcia ziemi pod inwestycje budowlane. Wczoraj takie informacje podały media w Pekinie.

Telewizja pokazała, jak kilkuset uzbrojonych w łopaty i kije wieśniaków w mieście Zhaotong w prowincji Yunnan ściera się z robotnikami i policjantami usiłującymi rozpocząć budowę nowej autostrady.

Centrum Informacji Praw Człowieka i Demokracji z siedzibą w Hongkongu oszacowało natomiast liczbę protestujących na kilka tysięcy.

Wieśniacy twierdzą, że ziemia została im odebrana nielegalnie, a przyznana za nią rekompensata była zbyt niska. Początkowo policjanci byli zdominowani liczebnie przez protestujących, którzy podpalili we wtorek 50 samochodów, w tym 10 wozów policyjnych.

Według Centrum Informacji Praw Człowieka i Demokracji w Yunnanie rozmieszczono około 2 tys. policjantów i funkcjonariuszy sił specjalnych, by zapanować nad przemocą. Jednakże starcia trwały jeszcze wczoraj.

Również wczoraj podano informacje, że anonimowy działacz chiński stworzył mapę ukazującą miejsca przymusowych wyburzeń domów i wysiedleń z użyciem przemocy. Takie informacje opublikowało kilka chińskich portali internetowych oraz portal poświęcony wolności słowa Global Voices Online. Projekt o nazwie "Bloody Map" (krwawa mapa), powstały na stronie Google Maps, ma na celu ujawnienie przemocy, do której dochodzi w sektorze nieruchomości.

Autor apeluje też do mieszkańców Chin, by nie kupowali mieszkań wybudowanych w miejscu, gdzie znajdowały się kiedyś budynki, których właścicieli wysiedlono przemocą lub którym nie wypłacono żądanych odszkodowań. Twórca mapy, z którym rozmawiał dziennik "Southern Metropolis Daily", podkreślił, że nowe dane może wprowadzać do mapy każdy internauta.

Od 2007 r. obowiązuje w Chinach ustawa o własności broniąca praw posiadaczy nieruchomości, ale władze często nadal stosują poprzednie przepisy z 2001 r., dopuszczające możliwość przemysłowych wysiedleń, jeżeli po półtora roku inwestorzy i dotychczasowi właściciele nie doszli do porozumienia.

@RY1@i02/2010/216/i02.2010.216.000.009b.001.jpg@RY2@

Fot. EAST NEWS

W prowincji Yunnan protestowało kilka tysięcy ludzi

sr, pap, bbc

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.