Kongres w ręce Republikanów
PRAWICA, pokonując zdecydowanie Demokratów w Izbie Reprezentantów, będzie blokowała rozporządzenia wykonawcze do ustaw Obamy. Wizje regulacji rynków finansowych czy zmian w ochronie zdrowia przechodzą do lamusa
Republikanie chcą wykorzystać zwycięstwo we wtorkowych wyborach, aby zablokować lub rozmyć najważniejsze reformy Baracka Obamy. Posłuży do tego Izba Reprezentantów, która ustala rozporządzenia wykonawcze do ustaw i budżety rządowych agencji.
- Jest jasne, że agenda Obamy została odrzucona przez wyborców. Amerykanie chcą zmiany kursu. I otrzymają zmianę kursu - zapowiedział John Boehner, który najprawdopodobniej zastąpi Nancy Pelosi jako nowy przewodniczący Izby Reprezentantów.
Obama zasygnalizował wczoraj gotowość do rozmów z przywódcami Republikanów. - Jestem gotowy współpracować z Johnem Boehnerem i Mitchem McConnellem, liderem mniejszości w Senacie. Jestem otwarty na nowe propozycje - mówił.
Z ogłoszonych wczoraj rezultatów wynikało, że Republikanie odzyskali większość w Izbie Reprezentantów, zdobywając 239 foteli wobec 185 dla Demokratów. W Senacie zdołali natomiast znacznie ograniczyć przewagę Demokratów, uzyskując 47 mandatów wobec 51 (wyniki dla 2 mandatów nie były jeszcze znane).
Największe amerykańskie banki, które wspierały kampanię Republikanów, liczą przede wszystkim na cofnięcie ustanowionych przez Obamę przepisów regulujących rynki finansowe. Co prawda, podpisanej w lipcu przez prezydenta ustawy Dodda Franka nie da się już cofnąć. Jednak przejąwszy kierownictwo komisji ds. usług finansowych Izby Reprezentantów, Republikanie będą mieli decydujący wpływ na kształt 240 przepisów wykonawczych koniecznych do wprowadzenia ustawy w życie. Wówczas można rozmyć sens zmian.
Chodzi np. o zasady działania biura ochrony konsumentów usług finansowych, komisji handlu transakcjami terminowymi, a także agencji, które będą odpowiedzialne za normy kapitałowe banków i handel instrumentami pochodnymi (derywatami). Republikanie chcą także doprowadzić do szybkiego wycofania się państwa z kontroli dwóch czołowych kas gwarancji hipotecznych, Fannie Mae i Freddie Mac.
John Boehner zapowiedział wczoraj, że doprowadzi do cofnięcia "potworności" reformy systemu opieki zdrowotnej, która weszła w życie w marcu tego roku. Republikanie już przygotowali projekty przeszło 30 rozporządzeń, które w znacznym stopniu cofają przeforsowane przez Baracka Obamę zmiany. Chodzi w szczególności o zniesienie wymogu ubezpieczenia wszystkich Amerykanów. A więc także tych, którzy ze względu na wiek i stan zdrowia nie są intratnymi klientami dla towarzystw ubezpieczeniowych. Innym sposobem na wstrzymanie reformy ma być zablokowanie budżetu agencji odpowiedzialnych za wprowadzenie jej w życie. Republikanie zamierzają też zablokować przepisy określające, jak dużo towarzystwa ubezpieczeniowe powinny wydać na każdego pacjenta.
Zmiany podatkowe będą następnym obszarem batalii Republikanów z Białym Domem. W programie "Pledge to America" zapowiedzieli oni, że nie pozwolą na podniesienie obciążeń fiskalnych. Zdaniem Białego Domu to konieczne, aby ograniczyć gigantyczny (15 bln dol.) dług państwa.
Pod znakiem zapytania staje więc propozycja Baracka Obamy wprowadzenia nowego podatku uzyskanego przez firmy amerykańskie działające za granicą, a w szczególności koncerny naftowe. Republikanie zablokują też inny nowy podatek lansowany przez Demokratów, który miał być pobierany od premii menedżerów.
Ostry spór wybuchnie wkrótce w sprawie nadzwyczajnych ulg podatkowych wprowadzonych jeszcze przez George’a W. Busha. Wygasają one pod koniec tego roku. Obama dąży do ich przedłużenia, ale nie dla rodzin, których roczny dochód przekracza 250 tys. dol. Republikańska większość w Izbie Reprezentantów uważa natomiast, że należy także w przyszłości utrzymać obecny układ bez zmian.
@RY1@i02/2010/215/i02.2010.215.000.0009.001.jpg@RY2@
Wyniki wyborów do Kongresu i gubernatorów stanowych
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
@RY1@i02/2010/215/i02.2010.215.000.0009.002.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Sarah Palin, była gubernator Alaski
Kandydatka na wiceprezydenta USA u boku Johna McCaina w 2008 roku wyrasta na jedną z najważniejszych postaci Partii Republikańskiej. Choć sama nie startowała w tych wyborach, to jednak popierani przez nią konserwatywni zwolennicy Tea Party mają dużą szansę stać się wpływową grupą w Kongresie. Z blisko 60 popieranych przez nią kandydatów w wyborach do Izby Reprezentantów, do Senatu i na stanowiska gubernatora stanów zwyciężyło co najmniej 30. Ta matka pięciorga dzieci, która robi zawrotną karierę politycznej komentatorki, jest zdeklarowaną zwolenniczką cięcia podatków i wydatków państwa, prawa do posiadania broni czy całkowitego zakazu przerywania ciąży. Takie poglądy przyciągają przede wszystkim sympatyków prawego skrzydła Partii Republikańskiej. 46-letnia Palin jest typowana na kandydatkę Republikanów w wyborach prezydenckich 2012 roku.
@RY1@i02/2010/215/i02.2010.215.000.0009.003.jpg@RY2@
Fot. AP
Marco Rubio, senator elekt z Florydy
Uznawany za wchodzącą supergwiazdę Tea Party. 39-letni prawnik pochodzenia kubańskiego był od 2000 r. członkiem Izby Reprezentantów stanu Floryda, ma więc - w przeciwieństwie do wielu innych herbaciarzy - spore parlamentarne doświadczenie. Zdeklarowany zwolennik radykalnego odchudzania państwa i zmniejszania podatków stał się ulubieńcem nie tylko radykałów z Tea Party, ale także republikańskiego establishmentu, w tym rodziny Bushów. Odwrotnie niż wielu kolegów jest przeciwnikiem radykalnych rozwiązań antyimigracyjnych, takich jak sprawdzanie statusu imigracyjnego przez policję. Stara się unikać zdecydowanego zabierania głosu w kwestii reform ustawodawstwa imigracyjnego. Przystojny i elokwentny syn ubogich rodziców i wcielenie amerykańskiego marzenia może się zmierzyć z Palin o nominację do wyborów prezydenckich z ramienia Republikanów.
@RY1@i02/2010/215/i02.2010.215.000.0009.004.jpg@RY2@
Fot. AP
Nikki Haley, gubernator elekt w Karolinie Południowej
Pierwsza kobieta i pierwsza Hinduska na tym stanowisku w jednym z najbardziej konserwatywnych stanów USA. 38-letnia Haley, która z sikha stała się metodystką, to jedna z największych gwiazd drużyny Sarah Palin. Na stanowisku zamierza walczyć z "arogancją" zarówno demokratów, jak i umiarkowanych republikanów. Księgowa z zawodu jest fiskalną konserwatystką, zapowiada zdecydowane uproszczenie systemu podatkowego i przepisów, odchudzenie biurokracji, zredukowanie wydatków stanowych i zaproszenie przedsiębiorców do współrządzenia. Haley, którą popiera także m.in. inna sława Republikanów Mitt Romney, chce uczynić władzę lokalną bardziej przejrzystą dla obywateli. Reformy podjęte przez Haley i innych gubernatorów w poszczególnych stanach będą służyć jako wzór dla ewentualnych przyszłych reform w skali całych Stanów.
@RY1@i02/2010/215/i02.2010.215.000.0009.005.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Mitch McConnell, senator z Kentucky
Jest przywódcą Republikanów w Senacie od 2007 r., sprawuje mandat od 1985 r. 68-letni konserwatysta uważany za jednego z najwytrawniejszych taktyków parlamentarnych na amerykańskiej scenie politycznej. Choć jego partia nie zdołała zyskać przewagi, wpływy McConnella zdecydowanie wzrosną po tych wyborach. Prawnik z wykształcenia, szefując wzmocnionemu klubowi, będzie w stanie zablokować wiele inicjatyw prezydenta Obamy, zwłaszcza związanych ze zwiększonymi wydatkami z budżetu, powiększającymi i tak ogromny deficyt. Choć jego poglądy lokują się zdecydowanie po prawej stronie, deklarował chęć współpracy z prezydentem i Demokratami, zwłaszcza w dziedzinie ważnego dla biznesu ustawodawstwa dotyczącego wydobycia węgla, budowy elektrowni atomowych czy umów handlowych z innymi krajami. Może jednak napotkać opór bardziej radykalnych kolegów z Tea Party.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu