Renault nie dostało szybkiej gotówki na bolid
Robert Kubica pokonał w GP Niemiec obu kierowców Mercedesa, ale trudno mówić o sukcesie. Polak był na Hockenheim siódmy i musi pogodzić się z miejscem za czołówką. Jego szefowi nie udała się próba zdobycia funduszy na ulepszenie bolidu.
Przez cały weekend kierujący teamem Eric Boullier musiał tłumaczyć, że Renault wcale nie wpadło w kłopoty finansowe. Takie podejrzenie padło na team po pewnej propozycji ze strony jego właściciela. Gerard Lopez poprosił FOM (Formula One Management) zarządzającą finansami w F1 o wcześniejszą wypłatę wpływów z tytułu praw telewizyjnych, które zwykle teamy dostają po sezonie. Rozwiązanie miał mu zasugerować sam szef FOM, Bernie Ecclestone.
Operacja nie doszła do skutku, nie uzyskano bowiem jednogłośnej zgody zespołów, za to po padoku rozniosły się plotki.
- Chodzi tylko o przepływ gotówki. Podpisaliśmy właśnie dwa kontrakty sponsorskie, jeden na 10 milionów, drugi na 3. Ale to oznacza, że pieniądze będą we wrześniu, a ja potrzebuję ich teraz, nie mogę zmarnować dwóch miesięcy - mówił Boullier. Renault dostało niedawno zgodę na dodatkowe prace przy bolidzie. - Chcieliśmy przycisnąć, żeby wyprzedzić Mercedesa. Prosiłem też o zgodę na rozpoczęcie konstrukcji modelu na rok 2011. Teamy, które nie zgodziły się na transakcję z FOM, nie chcą, abyśmy nad nim pracowali - denerwował się Boullier.
GP Niemiec dubletem wygrało Ferrari. Fernando Alonso i Felipe Massa odebrali Sebastianowi Vettelowi z Red Bulla nadzieję na zwycięstwo w domowym Grand Prix.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu