Etniczne walki w Kirgistanie. Zginęły dziesiątki cywilów
Co najmniej 97 osób zginęło, a tysiąc zostało rannych w trwających od trzech dni walkach między kirgiską większością a Uzbekami na południu kraju.
Zamieszki wybuchły po ulicznej bójce młodzieży obu narodowości w centrum Oszu i szybko objęły miasto. Nowe władze w Biszkeku, które dwa miesiące temu obaliły prezydenta Bakijewa, straciły nad nim kontrolę. Niektóre dzielnice zostały doszczętnie spalone, sklepy są rozkradane. Od wczoraj walki trwają też w pobliskim Dżalalabadzie. 75 tys. Uzbeków już uciekło z Kirgistanu do Uzbekistanu.
Rząd Kirgistanu poprosił Rosję o przysłanie wojsk, które miałyby przywrócić porządek. Kreml odmówił, wysłał jednak dodatkowy batalion spadochroniarzy do ochrony swojej bazy. W tej sytuacji władze zdecydowały się na mobilizację rezerwistów, którzy mają spróbować powstrzymać rozlew krwi na południu. Dały im prawo do strzelania do cywilów.
Etniczne napięcia w Azji Środkowej są wynikiem narzucenia granic przez ZSRR, które po 1991 roku stały się granicami niepodległych państw. W wyniku decyzji Moskwy Uzbecy stanowią 14,5 proc. 5,5-milionowej populacji Kirgistanu. Skarżą się na to, że są przez władze całkowicie pomijani.
@RY1@i02/2010/113/i02.2010.113.000.012b.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
nd, lenta.ru
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu