Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Węgry: obniżamy podatki i oszczędzamy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Oszczędności w sektorze publicznym oraz obniżka podatków - na takich działania rząd Viktora Orbana zamierza oprzeć swój plan ratunkowy dla Węgier.

Z przedstawionego wczoraj w parlamencie projektu działań ratunkowych wynika, że rządzący Fidesz chce m.in. w ciągu dwóch lat obniżyć podatek od firm o dochodach poniżej 500 mln forintów (7,27 mln zł) z 19 do 10 proc., wprowadzić opodatkowanie rodzinne, jednolity 16-procentowy podatek od osób fizycznych i stopniowo znieść ulgi podatkowe dla najbiedniejszych. Wprowadzony zostanie za to nowy podatek dla banków i firm ubezpieczeniowych. Ma on docelowo przynieść budżetowi ok. 187 mld forintów.

Cięcia czekają budżetówkę. Zamrożone zostaną wydatki na samochody służbowe, wyposażenie biur i łączność. Poszczególne resorty czeka ocena ich pracy i restrukturyzacja. Działania te mają przynieść 120 mld forintów oszczędności. Najwyższych rangą pracowników budżetówki nie ucieszy też ograniczenie wysokości pensji miesięcznej do 2 mln forintów.

Rynki zareagowały na plany gabinetu Orbana pozytywnie: kurs forinta wyraźnie się wzmocnił. To dobra wiadomość dla Fideszu, który próbuje ratować sytuację po tym, jak czołowi politycy tej partii zaczęli w alarmistycznym tonie ostrzegać, że Węgry mogą podzielić los Grecji. W efekcie kurs forinta spadł do najniższego od roku poziomu, a koszty ubezpieczenia węgierskiego długu gwałtownie wzrosły. Sytuację musieli w poniedziałek uspokajać m.in. szef MFW Dominique Strauss-Kahn i przewodniczący eurogrupy Jean-Claude Juncker. - Nie widzę problemu z Węgrami. Widzę tylko problem z czołowymi węgierskimi politykami, którzy mówią za dużo - mówił ten drugi.

Eksperci wytykają też nowemu rządowi inne wpadki. Orban już na pierwszej konferencji prasowej po kwietniowym zwycięstwie wyborczym zasugerował, że będzie się domagać dymisji prezesa banku centralnego Andrasa Simona. Wcześniej krytykował on też oszczędności dokonywane przez gabinet Gordona Bajnaia, nie przedstawiając żadnego alternatywnego planu ratowania gospodarki. Próbował za to bez powodzenia namówić kredytujące Budapeszt MFW i UE do pozwolenia na zwiększenie zapowiedzianego na ten rok deficytu budżetowego z 3,8 do 7,5 proc. PKB. Wczorajsza prezentacja w parlamencie ma najwyraźniej świadczyć o tym, że gabinet Orbana w końcu wziął się do pracy.

Mariusz Janik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.