Dziennik Gazeta Prawana logo

Kreml daje pełnię władzy agentom służb specjalnych

27 czerwca 2018

Kreml wykorzystuje marcowe zamachy w moskiewskim metrze, aby zwiększyć uprawnienia służb specjalnych. Pod pretekstem walki z terroryzmem organy bezpieczeństwa uzyskają m.in. potężne narzędzie wpływu na media.

Propozycje zwiększające uprawnienia Federalnej Służby Bezpieczeństwa zostały opracowane przez... samą FSB. Służby będą mogły interweniować nawet "w razie działań tworzących warunki do ich popełnienia (...) przy braku podstaw do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej". Innymi słowy FSB będzie mogła np. ukarać obywatela za sam zamiar udziału w nielegalnej manifestacji.

W razie niewypełnienia żądań FSB dotyczących np. usunięcia ekstremistycznych treści z witryny gazety odpowiedzialnemu redaktorowi może grozić nawet 15 dni aresztu. To nie wszystko: FSB będzie mogła zażądać od redaktora naczelnego publikacji przygotowanych przez siebie materiałów. Jej zdaniem niektóre media, wprowadzając niewiarę w siłę państwa, wpędzają młodzież w objęcia radykałów.

- To bardzo groźna propozycja. Pod te przepisy można podpiąć niemal wszystko. Nawet krytyka lokalnych władz bywa traktowana jako rozbudzanie nienawiści wobec grupy społecznej pracowników administracji - mówi nam Galina Arapowa, prawnik i szefowa Centrum Obrony Praw Mediów w Woroneżu. W styczniu urząd zajmujący się mediami - Roskomnadzor - wystosował ostrzeżenie wobec tygodnika "Kommiersant Włast" za opublikowanie rozmowy z inguskim pisarzem Issą Kodzojewem. - Dla rosyjskiego żołnierza zabić Ingusza to niczym splunąć. Tylko go za to nagrodzą - podobne słowa Kodzojewa uznano za propagowanie ekstremizmu.

Wcześniej o ekstremizm oskarżano m.in. "Niezawisimą Gazietę" za publikację tekstu Michaiła Chodorkowskiego, "Wiedomosti" za prognozowanie protestów jako społecznych następstw kryzysu czy "Nową Gazietę" po artykule na temat skrajnie prawicowych bojówek w Rosji, w którym rządowi eksperci dopatrzyli się wyrażeń rozbudzających nienawiść na tle rasowym. Śledztwo toczyło się nawet przeciwko "Nowej Polszy" Jerzego Pomianowskiego. Niecały tydzień po katastrofie w Smoleńsku zostało jednak umorzone.

W nagonce na media biorą też udział politycy. Po zamachach w Moskwie przewodniczący Dumy Borys Gryzłow powiedział nawet, że publikacje niektórych gazet "gotowały się w jednym sosie z oświadczeniami lidera wahabitów Dokki Umarowa". Media nie mogą raczej liczyć na pomoc prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, który sam opowiedział się za zwiększeniem uprawnień FSB w kontekście walki z terroryzmem.

- W Rosji każdy zamach był pretekstem do zwiększania pełnomocnictw specsłużbom. Władze wykorzystują strach przed terroryzmem i stosują swego rodzaju szantaż moralny: "Nie chcecie zmian? Czyli co, chcecie powtórki z Dubrowki?" - mówi Galina Arapowa. Powtórki z Dubrowki oczywiście nikt nie chce, więc mało kto sprzeciwia się choćby trwającemu od ponad roku wzmacnianiu nowo utworzonego departamentu MSW ds. przeciwdziałania ekstremizmowi. Przy czym termin "ekstremizm" jest tradycyjnie rozumiany bardzo szeroko. Dyrektor departamentu Jurij Kokow nie wykluczał nawet, że jego ludzie będą wykorzystywani do walki z ulicznymi protestami. "Jeżedniewnyj Żurnał" wyliczył sześć grup, które znajdują się na celowniku antyekstremistów. Są to islamiści, partie pozasystemowe (np. ekolodzy i OGF Garriego Kasparowa), grupy nieformalne (kibice, neonaziści, neopoganie), związki zawodowe, tzw. niepolityczni niezadowoleni (np. mieszkańcy protestujący przeciw budowie szosy przez ich osiedle), wreszcie sekty (w tym krisznaici i świadkowie Jehowy).

@RY1@i02/2010/083/i02.2010.083.000.012a.001.jpg@RY2@

Fot. WpN/Fotolink

Funkcjonariusze FSB dostaną do ręki potężne narzędzie kontroli społeczeństwa

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.