Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Realne dokonania i fatalny PR

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Pontyfikat Benedykta XVI szybko zaczął być postrzegany jako seria niefortunnych gaf i wpadek wyłapywanych i podkręcanych przez media.

Nawet obrońcy biskupa Rzymu mówią o nim "Benedykt XVI Nierozumiany". Watykaniści przekonują, że Ratzinger nie jest papieżem odnajdującym się w mediokracji.

"Jesteśmy papieżem" - ten tytuł z pierwszej strony poczytnego dziennika "Bild Zeitung" był wyrazem euforii, które z następcą Jana Pawła II wiązano w krytycznie nastawionych do Watykanu Niemczech. Pięć lat później nawet w ojczyźnie Ojca Świętego nie ma śladu po tamtych uniesieniach. W jednym z ostatnich wydań opiniotwórczy niemiecki "Der Spiegel" opatrzył okładkowe zdjęcie Bendykta XVI tekstem "Nieomylny", wymownie przekreślając przedrostek "Nie".

Wzajemne zniechęcenie nowego papieża i europejskiej opinii publicznej nadeszło bardzo szybko i było w pewnym sensie łatwe do przewidzenia. - Joseph Ratzinger już jako kardynał dał się poznać jako konserwatysta zdecydowany bronić wartości chrześcijańskich przed dyktaturą relatywizmu. Dość szybko stało się jasne, że nie ma szans na zmiany: zniesienie celibatu, dopuszczenie antykoncepcji czy kapłaństwa kobiet - mówi nam watykański korespondent włoskiego "Il Giornale" Andrea Tornielli. - Na dodatek teolog i intelektualista Ratzinger nie dysponuje aktorskim talentem i charyzmą, które pozwoliłby mu grać mediami, tak jak robił to jego poprzednik Jan Paweł II - dodaje Jan Obermaier, niemiecki teolog i historyk.

Na efekty tych sprzeczności nie trzeba było długo czekać. Podczas wizyty w rodzinnych Niemczech we wrześniu 2006 roku Ratzinger wygłosił w Ratyzbonie słynny wykład na temat wyzwań w stosunkach chrześcijaństwa i islamu. Zacytował wówczas średniowiecznego bizantyjskiego cesarza Manuela II, przypominającego, że to Mahomet namawiał swoich wyznawców do szerzenia jego wiary za pomocą miecza. Wyrwany z kontekstu fragment obiegł świat islamski, powodując falę zamieszek i palenie kukieł Benedykta na ulicach Pakistanu czy Egiptu. W Mogadiszu fanatyk zasztyletował nawet z tego powodu katolicką zakonnicę. I choć Stolica Apostolska kilka razy wyrażała ubolewanie, a papież wymienił pojednawcze listy ze 138 teologami muzułmańskimi, złe wrażenie pozostało. Podobny skandal wybuchł też, gdy Benedykt chciał doprowadzić do powrotu na łono Kościoła arcykonserwatywnego schizmatycznego Bractwa Piusa X, którego lider był oskarżany o negowanie Holokaustu.

Podobnie było, gdy w marcu ubiegłego roku niemiecki papież (który jako młody chłopak był przecież członkiem Hitlerjugend), odwiedził izraelski instytut Jad Vashem i wygłosił wykład o tym, że Holokaustu nie wolno zapomnieć. Zamiast pochwalić, media skrytykowały go jednak za "chłód i akademicki dystans", jaki prezentował podczas spotkania.

Jednak przed największym jak dotąd wyzwaniem Benedykt stanął zaledwie kilka miesięcy temu. Choć doniesienia o kolejnych przykładach molestowania nieletnich w amerykańskim, irlandzkim czy niemieckim Kościele katolickim wychodzą na światło dzienne już od kilku lat, to teraz przekroczyły masę krytyczną. Ofiary domagają się od Watykanu jednoznacznych i oficjalnych przeprosin za grzechy swoich pasterzy. - Dlaczego Benedykt XVI nie wsiadł w samolot i nie wykorzystał symboliki Wielkiego Czwartku do obmycia nóg ofiarom skandali - pytała niedawno irlandzka "Sunday Tribune".

Reakcje ze strony Ojca Świętego to dla jego krytyków kolejny dowód na to, że 83-letni "pancerny kardynał Ratzinger" się nie zmieni. A Kościół z mediokracją będzie musiał godzić dopiero któryś z jego następców.

Światowe Dni Młodzieży w Kolonii. W pierwszych miesiącach nowego pontyfikatu Benedykt XVI z wielką pompą celebrował spotkanie ponad 800 tys. młodych katolików. Zachodnioeuropejskie media pełne były wówczas rozważań o nieoczekiwanym powrocie wiary do zsekularyzowanej Europy.

Rozbicie kontrowersyjnej grupy Legionistów Chrystusa. W 2009 roku Watykan rozpoczął inspekcję liczącej 30 tys. wyznawców wspólnoty założonej w Meksyku przez charyzmatycznego kapłana Marciala Maciela. Jej członkowie - choć formalnie pozostawali członkami Kościoła - od lat otwarcie nie przestrzegali celibatu, a nawet dopuszczali się nadużyć seksualnych.

Pogorszenie stosunków z innymi religiami. Muzułmanów oburzyły fragmenty wykładu w Ratyzbonie. Protestantów dotknął dokument watykańskiej kongregacji ds. nauki wiary, który podkreślał, że nie są Kościołem. Społeczności żydowskie nie mogły mu darować zdjęcia ekskomuniki z Bractwa Piusa X.

Niewystarczająca i zbyt późna reakcja w obliczu skandali pedofilskich. Jeden z amerykańskich adwokatów zapowiedział nawet oskarżenie Benedykta XVI o tuszowanie tych afer.

Niefortunne wypowiedzi na temat środków antykoncepcyjnych. W czasie swojej podróży do Afryki Benedykt zasugerował, że prezerwatywy nie zapobiegają rozprzestrzenianiu się wirusa HIV.

@RY1@i02/2010/075/i02.2010.075.000.012a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Benedykt XVI podczas wczorajszej pielgrzymki na Malcie

Rafał Woś

rafal.wos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.