Chmura przyniosła chaos. Zagraniczni goście nie przylecieli
Chmura pyłu wulkanicznego wyrosła na najważniejszego gracza na świecie. Zakłóciła uroczystości pogrzebowe w Polsce, zdemolowała życie setek tysięcy ludzi na światowych lotniskach.
Meteorolodzy i geolodzy nie zostawiają złudzeń: chmurę znad Islandii "przytkał" nad kontynentem brak silnych wiatrów. Na dodatek wulkan Eyjafjoell pod lodowcem Eyjafjallajoekull wciąż jest aktywny - a jego erupcja może potrwać kilka tygodni. A nawet jeśli nie, to zastój w powietrzu może potrwać i kilkanaście dni - do momentu, aż zmieni się układ wiatrów nad Europą. Na razie zniknięcie chmury uniemożliwiają wysokie ciśnienie i słaby wiatr. Graeme Leitch z brytyjskiej służby meteo powiedział agencji AP: - Nie możemy oczekiwać wielkiej zmiany w ciągu najbliższych dni.
Wczoraj koło godziny 15 chmura rozciągała się od Wielkiej Brytanii przez Francję, Niemcy, Europę Środkową - w tym Polskę - po Bałkany.
Chmura od trzech dni jest tematem numer jeden mediów. W Wielkiej Brytanii (gdzie atak wulkanicznego pyłu zbiegł się z końcem wiosennej przerwy w szkołach) urosła do wagi państwowej. Premier Gordon Brown publicznie ostrzegł przewoźników - linie kolejowe, autobusowe i promowe - żeby nie żerowały na pasażerach chcących dostać się z kontynentu lub na kontynent. Zapowiedział też, że będzie szukał finansowej pomocy UE, żeby pomóc liniom dotkniętym paraliżem na lotniskach.
To największa tego typu blokada w historii cywilnego ruchu lotniczego: z 28 tys. lotów planowanych na piątek nad Europą trzeba było odwołać 17 tys. Podobnie w sobotę. W niedzielę - już 20 tys. lotów. Chmura pchana przez wiatr przesuwała się w stronę Europy, na południowy wschód.
Pył stanowi zagrożenie dla lotnictwa: chmura wędruje na wysokości od 6 do 10 km - w tym zakresie poruszają się samoloty pasażerskie. Drobinki pyłu, wpadając do silników odrzutowych, mogą powodować ich uszkodzenie. Co prawda w kilku krajach europejskich na prośbę Unii Europejskiej w sobotę piloci wykonali loty testowe, żeby ocenić stopień zagrożenia dla samolotów. Maszyny linii KLM poleciały - bez pasażerów - na trasie Amsterdam - Duesseldorf. Podobne testy odbywały się we Francji i w Belgii.
Samoloty nie zostały uszkodzone, więc choć oficjalnie sytuacja nie poprawiła się, wczoraj Niemcy i Francja zaczęły otwierać lotniska.
W piątek przestrzeń powietrzną zamknęły (całkowicie lub częściowo) Szwecja, Norwegia, Finlandia, Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Francja, Belgia, Holandia, Czechy, Dania, Estonia, Łotwa, Litwa, Słowacja, Austria. Także LOT odwołał loty do poniedziałku.
W czasie weekendu trwał chaos: część krajów otwierała lotniska, część zamykała. Potęgowało to bałagan na lotniskach - od kilku dni koczują na nich dziesiątki tysięcy ludzi, część pasażerów próbuje się przeprawić do celu drogą lądową. Od soboty zawieszają się meteorologiczne serwisy internetowe. Utrudnieniami związanymi z erupcją wulkanu może być dotkniętych ponad milion osób.
Pył w powietrzu sprawił, że do Krakowa na pogrzeb pary prezydenckiej nie przyleciało ponad 40 zagranicznych gości - wśród nich amerykański prezydent Barack Obama. Z powodu wulkanicznej chmury loty odwołali m.in. dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano (miał celebrować mszę w bazylice Mariackiej), kanclerz Niemiec Angela Merkel, książę Walii Karol, premier Włoch Silvio Berlusconi, prezydent Francji Nicolas Sarkozy, król Hiszpanii Juan Carlos i premier Jose Luis Zapatero, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.
Prezydent Czech Vaclav Klaus przyjechał na pogrzeb pociągiem i samochodem - podobnie jak delegacja władz i były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, który zapowiedział swój przyjazd jako jeden z pierwszych, wylądował w Krakowie przed południem. Jeden z najbliższych politycznych przyjaciół Lecha Kaczyńskiego, prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, spóźnił się na pogrzeb. Z powodu pyłu utknął na lotnisku w Rzymie.
Jednak w czoraj po godzinie 17. dla lotnictwa cywilnego otwarta została przestrzeń powietrzna nad północną i centralną Polską.
Wojciech Cieśla
pap, ap, woc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu