Jedenaście osób zginęło w katastrofie kolejowej
Co najmniej jedenaście osób zginęło, a blisko trzydzieści innych zostało rannych w katastrofie kolejowej we Włoszech. Osuwająca się ziemia doprowadziła do wykolejenia pociągu osobowego.
Do wypadku doszło w regionie administracyjnym Górna Adyga na północy Włoch. Zdaniem badających okoliczności wypadku ekspertów awaria przebiegającego pod zboczem góry systemu nawadniania doprowadziła do namoknięcia ziemi i "utraty stabilności terenu" - czyli osunięcia ziemi. Masa błota ruszyła w dół zbocza dokładnie w chwili, gdy nadjeżdżał pociąg - być może wskutek drgań wywołanych przez jego przejazd. W efekcie naruszona została linia kolejowa, łącząca m.in. dolinę Venosta z Merano. Geolodzy szacują, że wielkość osuwającej się masy wilgotnej ziemi mogła sięgać nawet 400 metrów sześciennych.
W takiej sytuacji zbliżający się nowoczesny pociąg regionalny nie miał wielkich szans. Wagony uderzyły o skałę, a na dodatek zalało je błoto. Pierwszy wagon składu zawisł nad urwiskiem nad przebiegającą poniżej rzeką. Jego upadek zahamowały drzewa. Jeden z wagonów został też niemal całkowicie przykryty błotem - w chwili gdy zamykaliśmy to wydanie "DGP", ekipy ratownicze wciąż starały się dotrzeć do uwięzionych pod ziemią pasażerów pociągu.
Tragiczny bilans wypadku może być jeszcze większy. Nie dość, że ratownicy są pewni, że w zalanym błotem wagonie znajdują się ludzie, to jeszcze stan siedmiu rannych określono jako bardzo ciężki.
mj, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu