Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Ćwierćfinał demonstracją siły francuskiego futbolu

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dzisiejszy ćwierćfinał Ligi Mistrzów pomiędzy Lyonem a Bordeaux ma być zapowiedzią jeszcze lepszych czasów dla francuskiej piłki.

W tegorocznej edycji LM pozostało nie tylko najwięcej francuskich trenerów (Laurent Blanc z Bordeaux, Claude Puel z Lyonu i Arsene Wenger z Arsenalu), ale i piłkarzy - dwudziestu. Brazylijczyków zostało w sumie dziewięciu. Anglików - tylko pięciu. Francuskie kluby coraz skuteczniej walczą z niemieckimi i włoskimi o trzecie miejsce w rankingu UEFA i cztery gwarantowane miejsca w Lidze Mistrzów.

- Wyjazdowy mecz z Juventusem był bardzo ważny nie tylko dla nas, ale i wszystkich francuskich klubów - mówi Blanc. - Pojechaliśmy do Turynu, aby pozbyć się kompleksów, jakie mają Francuzi, grając z europejskimi potęgami. Udało się. To nas ustawiło już w kolejnych meczach.

W lidze francuskiej, jeszcze kilka lat temu uważanej za nudną, pada coraz więcej bramek, frekwencja, choć nie tak wysoka jak w Anglii czy Niemczech, rośnie, a kluby finansowo mają się nieźle - co roku muszą się tłumaczyć ze swoich sprawozdań finansowych państwowym instytucjom. Wkrótce powstanie kilka nowych stadionów szykowanych na Euro 2016, turniej, o którego organizację Francja się stara.

- Większość spraw idzie w dobrym kierunku. Gdyby tylko rząd nas nie powstrzymywał - mówi prezes Lyonu Jean-Michel Aulas, mając na myśli ustawę, która zakazuje firmom bukmacherskim reklamowania się w sporcie. Lyon podpisał z jedną z takich firm kontrakt. Teraz zawiera umowy ze sponsorami nie na kilka miesięcy czy lat, a na konkretne ligowe mecze. - Finansowo nie mamy co narzekać. Sportowo też nie. Przecież wyeliminowaliśmy Real Madryt! - powiedział obrońca Lyonu Cris. - Ludzie patrzą teraz na nas inaczej.

Podobnie, jak i na Bordeaux, które ma w obecnej edycji europejskich pucharów lepsze statystyki niż tradycyjne europejskie potęgi. To jedyna drużyna w tej edycji Ligi Mistrzów, która jeszcze nie przegrała meczu (a wygrała siedem ostatnich). - W sobotę przegraliśmy finał pucharu ligi z Marsylią. Ale szczerze mówiąc, to w pewnym sensie jest w tym coś pozytywnego - będziemy musieli się odbić, odegrać, pokazać, że to był wypadek przy pracy. To dobry moment, aby znaleźć się w europejskiej elicie i pozostać tam na dłużej - powiedział Blanc.

Aulas z kolei traktuje ten mecz jak osobiste wyzwanie: - Zdobywaliśmy mistrzostwo kraju kilka razy z rzędu, ale Bordeaux nas zdetronizowało. Teraz czas pokazać, kto mimo wszystko jest najlepszy we Francji.

W drugim dzisiejszym meczu Bayern podejmuje Manchester. Dla szefów bawarskiego klubu ma to być rewanż za legendarny już finał LM z 1999 roku, w którym Anglicy ograli Niemców, strzelając dwa gole w ostatnich minutach meczu. - Nie przestraszmy się Rooneya, grajmy bez kompleksów - powiedział prezes Bayernu Karl-Heinz Rummenigge.

Oba spotkania będzie można obejrzeć na antenie telewizji n. Lyon - Bordeaux na kanale 59, a Bayern - Manchester na kanale 60.

rup

Lyon - Bordeaux:

1: 2,05 X: 3.10 2: 3,65

Bayern - Manchester Utd:

1: 3,10 X 3,25 2: 2,20

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.