Premier Władimir Putin wraca na scenę sportowej dyplomacji
Walka o organizację piłkarskich mistrzostw świata w 2018 r. wkracza w decydującą fazę. Tak naprawdę liczy się już tylko dwóch potężnych kandydatów - Rosja i Anglia.
Premier Władimir Putin doskonale wie, co to znaczy lobbing sportowy. Nauczył się tego, kiedy Soczi walczyło o prawo organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w 2014 r. Putin jeździł po świecie, zbierał poparcie, spotykał się z wpływowymi politykami, a kiedy trzeba było, to pierwszy raz w życiu publicznie przemówił po angielsku - miało to miejsce na posiedzeniu MKOl w Gwatemali w 2007 r. Warto było, bo w głosowaniu czarnomorski kurort pokonał wyżej notowane miasta - południowokoreański Pyeongchang i austriacki Salzburg.
Teraz Putin wraca na scenę sportowej dyplomacji. Premier Rosji zaangażował się w walkę o organizację mundialu 2018. Tak skutecznie, że nikt już nie mówi o Anglii jako stuprocentowym kandydacie na wygraną w walce o ten turniej. Wszystko zmieniło się w styczniu, kiedy Rosja znów wyjęła z rękawa swojego asa - Putina. Właśnie wtedy premier spotkał się osobiście z szefem FIFA Seppem Blatterem. Rozmowy były ponoć bardzo owocne.
- Myślę, że nasz kraj ma szansę na wygranie organizacji tego turnieju - zapewniał w środę Putin. Zapowiedział też, że Rosja przedłoży FIFA wszystkie potrzebne gwarancje finansowe.
Spełnienie warunków formalnych to dla Rosjan żaden problem. Ważniejsze jest zdobycie poparcia jak największej liczby członków komitetu wykonawczego FIFA. Przy okazji niedawnych targów piłkarskich Soccerex w kuluarach mówiono, że Rosja i Katar już kupiły sobie mistrzostwa w 2018 i 2022 r. Całą sprawę opisał angielski dziennik Daily Mail. Rosjanie oczywiście protestowali. - Nie ma takich pieniędzy, za które można byłoby kupić organizację mistrzostw świata. O żadnych łapówkach nie może być mowy - twierdził dyrektor komitetu organizacyjnego Rosji Aleksander Dżordżadze. Co ciekawe, w prace jego komitetu bardzo intensywnie zaangażował się ostatnio jeden z najbogatszych ludzi świata Roman Abramowicz.
Premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown także robi, co może, by zdobyć poparcie dla angielskiej kandydatury. - Organizacja mistrzostw świata 2018 to dla nas kolejny klejnot, który zakończyłby wspaniałą sportową dekadę dla naszego kraju - mówił Brown, który w środę złożył swój podpis poparcia na gigantycznej koszulce reprezentacji Anglii, od miesięcy krążącej po całym kraju w ramach akcji promującej World Cup 2018. Jej podróż zakończy się w czerwcu na mistrzostwach w RPA.
Brown chciał o idei angielskich mistrzostw opowiedzieć całemu narodowi. BBC odmówiła mu jednak czasu antenowego, tłumacząc to zbyt bliskim terminem wyborów. W Rosji Putin dostęp do mediów ma niemal nieograniczony. Ale nie tylko dlatego to on będzie faworytem w wyścigu dwóch premierów wielkich państw, kiedy 14 maja FIFA podejmie decyzję, komu powierzyć organizację mundialu w 2018 r.
Artur Szczepanik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu