UEFA daje Ukrainie dwa miesiące na poprawę
Na Stadionie Olimpijskim w Kijowie z 7 tys. miejsc nie widać boiska. Inspekcja wicepremiera Borysa Kołesnikowa na obiekcie, który ma być areną finału Euro 2012, spowodowana była gigantycznymi opóźnieniami na budowie.
Dla Kołesnikowa największym problemem na stadionie nie są opóźnienia, bo i tak ma on być gotowy na czerwiec 2011 r., a architektoniczne błędy widoczne w bryle budowanego obiektu.
- Najgorsze, że z 7 na 69 tys. miejsc nie widać boiska - denerwował się wicepremier ds. Euro 2012. - Nie wiem, dlaczego dwa lata temu rząd przyjął ten projekt przebudowy stadionu. Najlepiej byłoby zburzyć cały ten stadion i wybudować go od nowa. Niestety jest już na to za późno. Trybuny są za bardzo położone, gdyby były pod ostrzejszym kątem, to wszystko byłoby widoczne - pokazywał palcem dziennikarzom Kołesnikow.
Zapewnił on także, że wykonawca dostanie od państwa wszystkie zaległe pieniądze. Nowe władze zapewnią też dodatkowy fachowy nadzór nad pracami. 15 kwietnia na Ukrainie pojawi się grupa zagranicznych specjalistów od różnego rodzaju prac budowlanych. Na zaproszenie rządu inżynierowie będą kontrolować wszystkie prace związane z Euro 2012.
- To wszystko jest bardzo dziwne. Widzimy, że na Stadionie Olimpijskim prace trwają dzień i noc, a mimo to są coraz większe opóźnienia. Mamy tu do rozwiązania kilka zagadek - dodał minister transportu Ukrainy Konstantin Efimienko.
Sytuacją Kijowa zaniepokojona jest UEFA, która właśnie obraduje na kongresie w Tel Awiwie.
- Ufamy, że Ukraina nadrobi opóźnienia w przygotowaniach, ale bylibyśmy głupi, gdybyśmy na wszelki wypadek nie mieli planu awaryjnego - przyznał jeden z członków Komitetu Wykonawczego UEFA, który wczoraj zapoznał się z aktualną sytuacją przygotowań do Euro 2012 przedstawioną przez dyrektora turnieju Martina Kallena.
Szwajcar w zeszłym tygodniu zapowiadał, że jeżeli Ukraina nie poradzi sobie z przygotowaniami, to mistrzostwa zostaną rozegrane tylko w sześciu miastach - czterech polskich i dwóch ukraińskich. Decydujące dla naszych partnerów mają być dwa najbliższe miesiące.
- Trzeba uczciwie przyznać, że problemy są poważne - powiedział sekretarz generalny UEFA Gianni Infantino. - Wierzymy jednak, że można je rozwiązać, choć będziemy z wielką uwagą śledzić rozwój sytuacji. Teraz jest dobry czas dla Ukrainy, by przyspieszyć prace.
W raporcie Kallena mowa też była o polskich miastach. UEFA najbardziej niepokoi się sytuacją we Wrocławiu, gdzie są poważne opóźnienia przy budowie stadionu.
asz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu