Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Piłkarze nadal będą zdani na omylnych sędziów

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

International Football Association Board (IFAB), instytucja odpowiedzialna za zmiany przepisów w światowym futbolu, opowiedziała się przeciw wprowadzeniu nowych technologii.

W założeniach miały one ułatwić sędziom podejmowanie decyzji na boisku. To oznacza, że przez najbliższe dwa lata FIFA ani nie zastosuje specjalnych, zainstalowanych w piłce czipów, które po przekroczeniu przez nią linii bramkowej wysyłałyby sygnał do sędziego, ani nie wprowadzi powtórek wideo, z których mogliby korzystać arbitrzy w najbardziej kontrowersyjnych sytuacjach. - Pytanie, nad którym debatowała IFAB, dotyczyło nie wprowadzenia do futbolu konkretnych rozwiązań, ale technologii w ogóle. Odpowiedź brzmiała "nie" i jest ostateczna - powiedział sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke. - Chcemy, aby w futbolu pozostał czynnik ludzki.

"Czynnik ludzki" to de facto również błędne decyzje arbitrów. FIFA, której czterech członków zasiada w IFAB, broni się, twierdząc, że nie przekreśla jeszcze koncepcji, aby zamiast kamer wprowadzić dodatkowych sędziów ustawionych za linią bramkową - co stosuje się już w meczach Ligi Europejskiej. Problem w tym, że w głosowaniu FIFPro (federacja piłkarzy zawodowych) aż 70 proc. kapitanów drużyn przyznało, że dodatkowi arbitrzy nie wpływają na jakość podejmowanych przez sędziego głównego decyzji. A 90 proc. respondentów domaga się wprowadzenia nowych technologii do futbolu.

Decyzja IFAB oburzyła nie tylko piłkarzy oraz trenerów, ale też i firmy, które zainwestowały już setki tysięcy euro w nadz iei, że w przyszłości otrzymają licencje FIFA na czipy w piłce czy specjalny system kamer własnej produkcji. - Frustrujące jest to, że udoskonalaliśmy nasz system przez lata i IFAB nawet nas do tego zachęcała - twierdzi dyrektor marketingu w firmie Cairos, która opatentowała technologię czipów w piłce. - Kazali nam spełnić pewne kryteria i powiedzieli, że jeśli nam się uda, to wprowadzą nowe przepisy.

Równie zdenerwowani są szefowie firmy Hawk-Eye, której technologię powtórek wygenerowanych w czasie meczów ze specjalnych kamer stosuje się w tenisie czy krykiecie. A w pełnym kontrowersji i niewolnym od podejrzeń o ustawianie meczów futbolu - nie. Protesty do FIFA zamierzają słać również niezależni producenci. Na przykład prezes Udinese Giampaolo Pozzo, który na swoim stadionie od wielu lat stosował nowe technologie. Opatentował je w Bari. Następnie uzyskał autoryzację FIFA. - Od tamtej pory FIFA jednak nie chciała słyszeć o nowej technologii. Gdyby była wadliwa, tobym zrozumiał, ale nie jest - powiedział Pozzo.

@RY1@i02/2010/046/i02.2010.046.000.019a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters Forum

Do Howarda Webba wciąż będzie należeć ostatnie słowo

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.