Rochette - w żałobie po medal
Kanadyjczycy, a zwłaszcza faworyci, startują w Vancouver pod niewyobrażalną presją - wiele wskazuje na to, że te igrzyska będą dla gospodarzy wielkim sportowym rozczarowaniem.
Dla nikogo jednak ten start nie będzie trudniejszy niż dla Joanny Rochette, łyżwiarki figurowej, która dziś w nocy zaprezentuje solowy program krótki. Sześciokrotna mistrzyni Kanady (ostatni tytuł z 2009 r.) w niedzielę o świcie dowiedziała się, że jej 55-letnia matka zmarła na atak serca.
Nie ma dobrego terminu na taką wiadomość, nie sposób jednak wyobrazić sobie gorszego - dwa dni przed jednym z najważniejszych dni w karierze 24-letniej łyżwiarki. Jej rodzice przyjechali do Vancouver w sobotę, żeby obejrzeć start córki, o której mówiono, że będzie pierwszą Kanadyjką na olimpijskim podium od czasu sukcesu Elizabeth Manley w Calgary przed 22 laty. Matkę niemal natychmiast po przyjeździe odwieziono do szpitala. Rochette wykazała się niezwykłym opanowaniem, poinformowała działaczy, że mimo wszystko zamierza startować, i jeszcze w niedzielę ćwiczyła potrójne skoki na zaplanowanym treningu.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu