Rosja rzuca wyzwanie na Bałtyku
Już za pięć lat w położonej tuż przy granicy estońskiej Ust-Łudze ma działać największy port Morza Bałtyckiego. Stracą przede wszystkim nadmorskie miasta Finlandii, Estonii i Łotwy, z których już zaczęli uciekać zagraniczni kontrahenci Rosjanie budują nad Bałtykiem najnowocześniejszy port w regionie. Ust-Ługa ma poważnie uderzyć w finanse pozostających w napiętych relacjach z Moskwą krajów bałtyckich i Białorusi.
- Ta inwestycja może się stać mostem dla handlu Europy z Chinami - mówi nam Mats Johansson, szwedzki ekspert ds. Bałtyku. Kompanija Ust-Ługa (KUŁ) do 2015 r. ukończy budowę wielkiego portu przy granicy z Estonią. Obecnie Ust-Ługa to zaledwie 2-tys. wieś, zaś port przeładował w 2008 r. tylko 6,9 mln ton towarów. Docelowo będzie w niej żyć 35 tys. ludzi, dla których firma już buduje mieszkania. - Tylko do tej pory zainwestowaliśmy 74 mld rubli (7,2 mld zł), z czego ok. 15 proc. to środki z budżetu - mówi nam Tatjana Pauk z KUŁ. Ze 120 mln ton rocznie przeładowywanego towaru do 2015 r. port wyprzedzi wszystkich konkurentów. Dziś numerem jeden pozostaje Primorsk (75,6 mln ton), ale jest on wyłącznie naftoportem. Na drugim miejscu - inne rosyjskie miasto, Petersburg (60,2 mln ton).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.