Kto zostanie największą gwiazdą igrzysk w Vancouver?
Każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy. Łączy ich jedno. Są wielkimi gwiazdami sportu. Na nich będą zwrócone oczy kibiców na całym świecie. Jewgienij Pluszczenko to urodzony showmen, który na hale przyciąga tysiące fanów. Sidney Crosby zarabia miliony i może spełnić sny gospodarzy igrzysk. Gregor Schlierenzauer to geniusz jednej z najbardziej prestiżowych konkurencji. Ole Einar Bjoerndalen jest legendą biatlonu i najbardziej utytułowanym uczestnikiem tegorocznej olimpiady.
@RY1@i02/2010/030/i02.2010.030.186.002b.001.jpg@RY2@
Na jego powrót kibice łyżwiarstwa figurowego czekali trzy i pół roku. Pluszczenko po raz ostatni przegrał zawody w lutym 2004 r., kiedy w mistrzostwach Europy pokonał go Brian Joubert. Potem Rosjanin zdobył trzecie mistrzostwo świata, czwarte i piąte mistrzostwo Europy, a następnie złoty medal olimpijski na igrzyskach w Turynie.
Niedługo po tym ostatnim triumfie niespodziewanie przerwał karierę. Miał zaledwie 23 lata, na lodzie zarobił ok. miliona dolarów, a jednak stracił motywację do dalszych ciężkich treningów. Tak naprawdę za nieoczekiwaną decyzją stała żona Pluszczenki, która wymogła na nim rozbrat ze sportem. Teraz Rosjanin ma już inną żonę, a kilka miesięcy temu zrealizował zapowiadany od 2007 r. powrót na lodową taflę.
Wcześniej zdobył sobie w swoim kraju status megagwiazdy, której wielkość wykracza poza ramy sportu. Prowadził program "Gwiazdy na lodzie", zatańczył też u boku rosyjskiego piosenkarza Dimy Biłana w belgradzkim finale konkursu Eurowizji.
W Vancouver 27-letni Rosjanin jest najpoważniejszym kandydatem do złota. W swoich pierwszych startach po powrocie na taflę zadziwił kapitalną formą. Mistrzostwo Rosji wygrał z wynikiem 271,59 pkt, który jest nieoficjalnym rekordem świata. Kilka tygodni temu w Tallinie bezapelacyjnie sięgnął po szósty w karierze tytuł mistrza Europy.
@RY1@i02/2010/030/i02.2010.030.186.002b.002.jpg@RY2@
Gra z numerem 87, od daty urodzenia - według amerykańskiego zapisu 8.7.87 - i to właśnie on skupi największą uwagę wszystkich Kanadyjczyków. Podczas zimowych igrzysk olimpijskich każdy medal jest ważny, ale nie ma nic ważniejszego od złota w turnieju hokejowym. Zwłaszcza w Kanadzie, gdzie jest to sport narodowy.
Crosby ma zaledwie 22 lata, a już kilka lat temu wydał swoją biografię, pozował do zdjęć dla GQ Magazine, a w 2005 r. zawarł 5-letni kontrakt z Reebokiem opiewający na kilka milionów dolarów. Jest największą nadzieją gospodarzy igrzysk, zastępcą kapitana drużyny, najmłodszym w historii zdobywcą Pucharu Stanleya i najmłodszym królem strzelców mistrzostw świata. Wraz z dwoma rywalami z ekipy rosyjskiej jest też największym krezusem spośród wszystkich tegorocznych olimpijczyków. Jego roczny kontrakt z Pittsburgh Penguins opiewa na 9 mln dolarów. To więcej, niż narciarze czy łyżwiarze są w stanie zarobić podczas całej kariery.
Jedno, czego o Crosbym powiedzieć nie można, to że jest najlepszym hokeistą NHL. To miano odebrał mu Rosjanin Aleksander Owieczkin, który od dwóch lat dzierży przejęty od Kanadyjczyka tytuł najbardziej wartościowego gracza ligi (MVP). Crosby może wziąć rewanż tylko na olimpijskim lodowisku.
@RY1@i02/2010/030/i02.2010.030.186.002b.003.jpg@RY2@
Jest absolutnym fenomenem. W Pucharze Świata zadebiutował w 2006 r. w wieku 16 lat i od tamtej pory wygrał ponad jedną trzecią wszystkich konkursów, w których wziął udział - w sumie 32 (Adam Małysz przez 16 lat uzbierał tylko o 6 zwycięstw więcej). W obecnym sezonie w PŚ zajmuje co prawda drugie miejsce za Simonem Ammannem, ale nikt nie wygrywał tak często jak Austriak - 8 razy. Właśnie rywalizacja Schlierenzauera ze Szwajcarem będzie jednym z największych smaków igrzysk.
20-letni Austriak odnosi sukcesy po trosze wbrew naturze, która nie obdarzyła go zdrowiem. Od urodzenia nie słyszy na lewe ucho, choruje też na astmę. W ubiegłym sezonie na skoczni zarobił 465 tys. dol. za występy w PŚ - więcej, niż jakikolwiek inny narciarz świata. Co prawda ten sezon będzie dla Schlierenzauera znacznie uboższy, bowiem władze FIS zmieniły zasady nagradzania zawodników, ale Austriak ma podpisanych kilka kontraktów sponsorskich, m.in. z Red Bullem, Volksbankiem i firmą naftową OMV.
Schlierenzauer ma też wiele pasji: uwielbia piłkę nożną, golfa, pokera i gotowanie. Jedno z jego hobby też przynosi mu pewne zyski. Już kilka lat temu skakał w zaprojektowanym przez siebie kasku, a w tym sezonie stworzył własną linię odzieży ze znakiem firmowym GS.
@RY1@i02/2010/030/i02.2010.030.186.002b.004.jpg@RY2@
W Vancouver nie wystąpi żaden inny sportowiec, który mógłby się równać z 36-letnim norweskim biatlonistą. Nie jest w stanie zrobić tego nawet większość krajów uczestniczących w igrzyskach. Pięć złotych medali olimpijskich, 14 mistrzostw świata, w sumie 42 krążki z tych imprez. Polscy sportowcy we wszystkich dyscyplinach zimowych po złoto MŚ sięgnęli 13 razy, a po olimpijskie tylko raz.
Bjoerndalen z powodzeniem mógłby startować w biegach narciarskich, co zresztą czynił - sześciokrotnie stawał nawet na podium zawodów Pucharu Świata. Jego styl uchodzi za doskonały technicznie, dlatego podpatrywała go Justyna Kowalczyk.
Bjoerndalen porzucił swoją chłodną ojczyznę i przeniósł się na południe. Ma dwa domy - we włoskim kurorcie narciarskim w Dobiacco niedaleko Toblach i austriackim Obertillach, gdzie mieszka wraz ze swoją żoną Nathalie Santer, włoską biatlonistką startującą w barwach Belgii.
Dla norweskiego króla biatlonu kanadyjskie igrzyska będą piątymi w karierze, ale nie ostatnimi. Norweg już zadeklarował, że wystąpi za cztery lata w Soczi.
W Vancouver na razie prześladuje go pech. W drodze na igrzyska zaginęły jego dwa karabiny, potem musiał się przenieść z wioski olimpijskiej do wynajętej willi w obawie przed grypą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu