Chavez mobilizuje żołnierzy po zdewaluowaniu boliwara
Wprowadzany przez Hugo Chaveza "socjalizm XXI wieku" coraz mocniej chwieje się w posadach. Po tym jak wenezuelski prezydent zapowiedział dewaluację boliwara wezwał armię, by pomogła mu w kontrolowaniu cen.
Żołnierze i członkowie Gwardii Narodowej mają przejmować wszystkie przedsiębiorstwa, które po przeprowadzonej wczoraj dewaluacji boliwara zdecydują się podnieść ceny. - Nie widzę obecnie żadnego powodu, by ktokolwiek miał podnosić ceny jakiegokolwiek produktu - mówił Chavez w swoim coniedzielnym programie "Alo Presidente". - Chcę na ulicach widzieć Gwardię Narodową, jak wraz ze społeczeństwem walczy ze spekulacją - dodawał.
Chavez przekonuje, że zdewaluowanie boliwara zwiększy konkurencyjność wenezeuslskich firm i zmniejszy zależność kraju od importu. Jego krytycy uważają, że doprowadzi do dalszego wzrostu inflacji, która w zeszłym roku wyniosła 25 proc. i była najwyższa w całej Ameryce Łacińskiej, a prawdziwym celem prezydenta jest chęć zwiększenia dochodów z eksportu ropy naftowej. Te pieniądze miałyby posłużyć do wpompowywania pieniędzy w gospodarkę przed wrześniowymi wyborami prezydenckimi.
Po tym jak populistyczny szef państwa zapowiedział w piątek, że kurs boliwara w stosunku do dolara (od 2005 r. wynoszący 2,15) od poniedziałku będzie wynosił 2,60 dla najpotrzebniejszych produktów i 4,30 w przypadku pozostałych, Wenezuelczycy rzucili się do sklepów, by wykupywać towary przed ewentualnymi podwyżkami.
Równolegle stara się za wszelką cenę odwrócić uwagę rodaków od problemów gospodarczych. W weekend ogłosił, że kupione w Rosji czołgi T-72 i śmigłowce zostaną wysłane na granicę z Kolumbią, w piątek zaś oskarżył Stany Zjednoczone, że ich samolot szpiegowski dwukrotnie naruszył wenezuelską przestrzeń powietrzną. Chavez od kilku miesięcy powtarza, że Kolumbia i USA szykują się do inwazji na jego kraj, co miałoby zahamować socjalistyczną rewolucję na kontynencie. Pod koniec 2009 r. polecił nawet rodakom, aby przygotowali się do wojny z zachodnim sąsiadem.
bbc, pap, reuters
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu