Jedenaście dni leniuchowania za 22 miliardy dolarów
700 mld rubli (67 mld zł) albo 1,6 proc. PKB kosztował Rosję miniony długi - trwający od Nowego Roku - weekend. Takie szacunki przedstawiła firma konsultingowa FBK.
Przez 11 dni w Rosji nie pracowały urzędy, większość firm, nie wydawano też gazet. Skąd tak długie wakacje? Zgodnie z prawem dni od 1 do 5 stycznia są ustawowo wolne. Jeśli jednak dzień wolny przypada na sobotę lub niedzielę, pracownicy nie przychodzą do pracy w najbliższy dzień roboczy. Do tego w tym czasie Rosjanie obchodzili Boże Narodzenie, zaś ferie ostatecznie zakończyły się weekendem 9 - 10 stycznia.
Dla Rosjan zimowe wakacje to czas odpoczynku i sowicie zakrapianych alkoholem przyjęć, podczas których wypito ćwierć miliarda butelek wódki. Styczniowe wolne stało się już ogólnonarodową tradycją. Jednak nie wszyscy eksperci patrzą z zachwytem na zamarły w bezruchu kraj. - Jeśli przy okazji strajku pracownicy wstrzymują produkcję przez dwa dni, wszyscy krzyczą o wielkich stratach. Tymczasem tutaj mamy do czynienia ze wstrzymaniem pracy na prawie pół miesiąca - tłumaczył magazynowi Kommiersant-Dieńgi Władisław Koroczkin z firmy Russkij Ogorod.
Drugi oddech łapie w tym czasie jedynie sektor turystyczny. - Pensjonaty średniej klasy poza miastem niemal 25 proc. rocznego zysku wypracowują właśnie podczas zimowych wakacji - mówił Dieńgom Siergiej Szpilko z Rosyjskiego Związku Przemysłu Turystycznego.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu