Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Zawsze kibicuję swoim

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kto jest według pana faworytem Pucharu Narodów Afryki 2010?

ROZMOWA

ARTUR SZCZEPANIK:

HENRYK KASPERCZAK*:

Trudno wskazać jedną drużynę. W ostatnich latach poziom piłki w Afryce poszedł do góry. Jest tu kilka krajów, które mają silne drużyny i wielkie gwiazdy w składzie. Ten turniej charakteryzuje się tym, że mecze są bardzo zacięte.

Rzeczywiście to bardzo silne drużyny. O WKS mówi się nawet, że to afrykański dream team z całą masą gwiazd. Pięknie gra też Ghana. To kraj, który od lat ma najlepsze szkolenie młodzieży. W Afryce ich system uchodzi za wzorcowy, choć ostatnio trochę się tam zmieniło. Z Ghany wyjeżdża coraz więcej piłkarzy w coraz młodszym wieku, więc ich szkolenie w dużej mierze biorą na siebie kluby z Europy.

W tym roku może być podobnie. Angola ma kilku mocnych zawodników. Rząd tego kraju zainwestował w organizację tych mistrzostw, więc oczekuje od swoich piłkarzy sukcesu. Poza tym Afryka ma taką specyfikę, że rozgrywki są piękne, stadiony pełne, a doping wspaniały, ale pod warunkiem że gospodarze wciąż walczą o mistrzostwo. W Europie na mistrzostwach nawet jeśli gospodarz odpadnie w pierwszej rundzie, to i tak stadiony są pełne na wszystkich meczach. W Afryce zainteresowanie meczami spada od razu, gdy nie ma gospodarzy. Bez Angoli stadiony będą puste.

Oczywiście, że tak. CAF też stawia ostre kryteria. Angola to nie jest biedny kraj. I to właśnie jest tragedią jej mieszkańców - zresztą podobnie jest w innych krajach tego kontynentu. W Angoli jest ropa, są diamenty i wielu polityków, którzy chcą kontrolować ich wydobycie. Ciągle trwa walka o władzę. W Afryce jest wielkie zapotrzebowanie na piłkę, więc trzeba inwestować w infrastrukturę piłkarską. Każdy rząd chce pokazać, że dba o swoich poddanych i dlatego buduje obiekty, na których lud może się rozerwać. W Angoli państwo też zainwestowało wielkie środki.

Choć nie jest to tanie, to zawsze tysiące kibiców przyjeżdżają dopingować swoich piłkarzy. I tu też zaangażowanie wykazują rządy państw afrykańskich. Żeby pokazać się z jak najlepszej strony, wynajmują autobusy czy samoloty i fundują kibicom wyjazdy na mecze. Dla władcy byłoby to nie do pomyślenia, gdyby jego piłkarze nie mogli liczyć na doping. Piłka to w Afryce prosty sposób na zdobycie popularności, bo tam wszyscy kochają tę grę. O kibiców więc się odpowiednio dba.

Coś za coś. Jeśli klub zyskuje, sprowadzając taniego piłkarza z Afryki, to musi mieć wkalkulowane w ryzyko fakt, że ten będzie mu później wyjeżdżać na mecze reprezentacji. Dotyczy to coraz większej liczby lig, bo piłkarze z Czarnego Lądu grają teraz wszędzie. W Afryce jest bieda i każdy chce się z niej wyrwać. Coraz większa liczba piłkarzy wyjeżdża za chlebem do Europy. Nie znaczy to jednak, że zapominają o swoich korzeniach i nie będą chcieli grać w reprezentacji swojego kraju. Wręcz przeciwnie. Dla piłkarzy z Afryki Puchar Narodów to świętość i wszyscy przyjeżdżają tam z przyjemnością.

Nie tylko. Ważną rolę odgrywają wielkie gwiazdy. Taki Didier Drogba przyjeżdża na każdy mecz Wybrzeża Kości Słoniowej i powtarza, że kocha swój kraj. Innym zawodnikom nie wypada więc postępować inaczej. Takim samym przywódcą w reprezentacji Kamerunu jest Samuel Etoo. Oni są wielkimi piłkarzami i ich koledzy we wszystkim się ich słuchają.

Puchar Narodów to idealne miejsce, żeby zgrać drużynę, przygotować ją na trudy turnieju, zobaczyć, co to walka o punkty. W czerwcu Ghana, Nigeria, Kamerun, WKS i Algieria odniosą z tego same korzyści. To przetarcie dużo lepsze niż spotkania towarzyskie bez żadnej stawki.

Nigeria i Kamerun już grały w ćwierćfinałach mistrzostw świata. Teraz mundial po raz pierwszy w historii odbędzie się w Afryce i liczę, że będzie sporo niespodzianek.

Wszystkim, bo z każdym odnosiłem w Pucharze Narodów wielkie sukcesy. Trzymam kciuki za swoje drużyny. Najdłużej jednak pracowałem w Tunezji. Byłem tam nie tylko trenerem, ale także dyrektorem sportowym - wprowadzałem zawodowstwo do tamtejszej piłki. Nasza reprezentacja grała pięknie. Awansowaliśmy do mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. To były piękne czasy...

w kadrze Polski zanotował Henryk Kasperczak, podstawowy piłkarz drużyny Kazimierza Górskiego z MŚ w 1974 r.

zagra w tegorocznym PNA. Mistrzostwa odbędą się na 4 stadionach w Luandzie, Bengueli, Kabindzie i Lubango

* jako trener zdobył wicemistrzostwo Afryki z Tunezją (1996), III miejsce z Wybrzeżem Kości Słoniowej (1994) i IV z Mali (2002)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.