Tablety dla indyjskich posłów
Indyjscy parlamentarzyści zrywają z przywiązaniem do oficjalnych zaświadczeń. Każdy, kto odwiedził subkontynent, musiał zetknąć się z tamtejszą legendarną biurokracją, której podstawą jest wiara w urzędowy dokument. Dość powiedzieć, że biletu kolejowego nie można kupić bez wypełnienia specjalnego druku. 760 parlamentarzystów dostało specjalne fundusze w wysokości 50 tys. rupii (1 tys. dol.) na głowę na kupno tabletów, które mają wykorzystywać w codziennej pracy.
- Mam nadzieję, że deputowani przekonają się do elektronicznego obiegu dokumentów - powiedziała Sharda Subramaniam z wyższej izby parlamentu. Większość z deputowanych wybrała iPady i Galaxy Tabs Samsunga. Teraz przechodzą szkolenia z posługiwania się technologicznymi nowinkami. Wielu posłów i senatorów jest bowiem starej daty.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu