Zagranica pomagała Kaddafiemu szpiegować
REŻIM w ostatnich latach był bardzo wyczulony na zagrożenia, które niosą nowe technologie. Korzystały na tym firmy oferujące podsłuchiwanie rozmów telefonicznych czy czytanie e-maili. Samych rozmów nagrywano w Libii 500 - 600 tys. godzin miesięcznie
Rebelianci dali siłom wiernym Muammarowi Kaddafiemu czas do soboty na złożenie broni, zapowiadając w przeciwnym razie szturm na Syrtę - ostatnie reżimowe miasto na wybrzeżu Morza Śródziemnego - oraz Bani Walid, gdzie może się ukrywać dyktator. Tymczasem wychodzi na jaw coraz więcej szczegółów na temat tego, jak funkcjonowała Libia pod rządami Kaddafiego, w tym jak wyglądała rozbudowana sieć podsłuchiwania obywateli. Stworzono ją przy pomocy zachodnich firm. Opuszczony budynek służby bezpieczeństwa w Trypolisie, gdzie podsłuchiwano rozmowy telefoniczne i przechwytywano e-maile, opisuje wczorajszy "The Wall Street Journal".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.