Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruzja uderza ustawą w deficyt

27 czerwca 2018

PARLAMENT W TBILISI pracuje nad prawem zakazującym nadmiernego deficytu, długu publicznego i wydatków budżetowych. Przepisy wejdą w życie wraz z nową konstytucją w 2013 r. i są ukoronowaniem prezydentury Saakaszwilego

Gruzja kontynuuje ultraliberalne przemiany. Po wpisaniu do konstytucji nakazu zatwierdzania podwyżek podatków poprzez referendum tym razem parlament zamierza wprowadzić ustawowe ograniczenia deficytu budżetowego, długu publicznego i wydatków rządowych.

Po uchwaleniu ustawy o wolności gospodarczej władze Gruzji będą miały znacznie mniej swobody w kształtowaniu budżetu państwa. Ustawodawca zamierza nie tylko ograniczyć dopuszczalny deficyt do 3 proc. PKB i dług publiczny do 60 proc. PKB (czego nie wypełnia zdecydowana większość państw Unii Europejskiej), ale też wprowadzić limit wysokości wydatków budżetowych, który miałby wynosić 30 proc. PKB. Parlament przyjął właśnie projekt ustawy w pierwszym czytaniu, teraz zajmą się nim komisje.

- W naszym rządzie też czasem pojawia się pokusa, by coś uregulować, jakiś podatek zwiększyć. Wszystko z dobrymi intencjami, w wyniku wrażenia, że pozyskamy w ten sposób więcej pieniędzy i zrobimy więcej dobrego - tłumaczył prezydent Micheil Saakaszwili wstępne założenia nowego prawa w 2009 r. - Musimy więc takie pokusy wykluczyć. Do rozwoju potrzebne są pieniądze, a te robi się tylko w warunkach wolności gospodarczej - dodawał.

Pierwotne założenia zostały w toku dyskusji nieco złagodzone. Wpisano do propozycji ustawy m.in. furtki, które pozwalają czasowo - w razie kryzysu - zignorować limity wydatków i deficytu. W takiej sytuacji budżet musi jednocześnie zawierać plan powrotu w ciągu dwóch lat do zgodnej z limitami polityki. Zrezygnowano też z ustawowego zakazu tworzenia nowych organów państwowych.

Dla Saakaszwilego ustawa o wolności gospodarczej ma być ukorowaniem prezydentury. Po zwycięstwie w rewolucji róż drastycznie zderegulował rynek, zlikwidował 800 z 930 koncesji i licencji, znaczną część podatków, zniósł cło na większość towarów i wprowadził rejestrację firm przez internet. Za sukces - uznawany także przez opozycję - uznaje się też ukrócenie legendarnej wcześniej korupcji w policji. Postępuje prywatyzacja szpitali.

Podobne przemiany spotkały się z krytyką Brukseli. - Dwa filary naszego przyszłego partnerstwa (planowana umowa stowarzyszeniowa i o wolnym handlu - red.) mogą nie być w pełni kompatybilne z niektórymi ideami ultraliberalnego środowiska gospodarczego, które ma być tworzone w Gruzji - mówił unijny komisarz ds. rozszerzenia Sztefan Fuele, który rok temu odwiedził w Tbilisi. W integracji z Unią może przeszkodzić zwłaszcza zbytnia liberalizacja przepisów celnych.

Przyjmowane teraz w parlamencie regulacje mają wejść w życie wraz z nową konstytucją w 2013 r. Przy okazji zmieni się ustrój Gruzji na parlamentarno-gabinetowy, dzięki czemu Saakaszwili wzorem Władimira Putina będzie mógł rządzić krajem jako szef rządu, co daje asumpt do oskarżeń o tendencje autorytarne.

Wcześniej, w grudniu 2010 r., parlament wpisał do nowej ustawy zasadniczej także zakaz podwyższania podatków inaczej niż poprzez referendum. Przepis nie dotyczy akcyzy i podatków lokalnych. Rząd może też na trzy lata podnieść podatki w razie potrzeby, ale po tym okresie powinny one wrócić do obecnego stanu. Deputowani zastanawiają się jednak, czy nie ograniczyć także tej możliwości, by podatkowy zakaz nie przerodził się w fikcję.

@RY1@i02/2011/120/i02.2011.120.000.009a.001.jpg@RY2@

Gruzińskie kotwice budżetowe

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.