Apple płaci odszkodowanie za bójkę
Gorączka związana z gadżetami z logo nadgryzionego jabłuszka nie opada. Zdesperowany tłum, pożądający najnowszego iPada i białego iPhone’a, przypuścił szturm na firmowy salon w Pekinie. Doszło do bójki na pięści z pracownikami. Amerykański koncern musi teraz wypłacić odszkodowania poszkodowanym klientom. Pod naporem kilkusetosobowego tłumu, który w sobotę rano czekał przez kilka godzin na otwarcie sklepu, runęły szklane drzwi. Pracownicy zabarykadowali wejście do salonu i wezwali na pomoc milicję. Jednak nieoczekiwanie przed sklepem pojawili się sprzedawcy z innego punktu Apple’a. Ci wdali się w bójkę na pięści z klientami. Co najmniej cztery osoby wymagały hospitalizacji. - Nasi pracownicy działali w samoobronie. Nie mamy sobie nic do zarzucenia - poinformowała w komunikacie rzeczniczka chińskiego oddziału Apple’a Carolyn Wu.
Prasa ujawniła, że firma zgodziła się już wypłacić jednemu z poszkodowanych zadośćuczynienie. Gazeta "Global Times" podała, że 27-letni Ding Wencheng zgodził się przyjąć 20 tys. juanów (3 tys. dol.) za obietnicę niewnoszenia sprawy do sądu. Na razie nie wiadomo, czy Apple podobne ugody podpisał z pozostałymi poszkodowanymi. Pogoń za najnowszymi wersjami iPada i iPhone’a nie mija. Przed firmowymi salonami Apple’a wciąż ustawiają się długie kolejki. Pojawiło się nawet zjawisko znane z czasów PRL - handel miejscami w ogonku.
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu