Ronaldo został w przedpokoju
Hiszpania jest wielka , nawet gdy gra tak jak w środowym półfinale z Portugalią
Nudno, słabo? Boże, ile my byśmy dali, żeby tak nudno i tak słabo jak Hiszpania grała nasza Zbirna - stwierdził wprost komentator telewizyjnego kanału Futboł i pod tym stwierdzeniem podpisaliby się zapewne także polscy kibice, zamieniając oczywiście Zbirną na biało-czerwonych.
W czwartkowych ukraińskich gazetach - największa sportowa, czyli "Sportiwka", wychodzi trzy razy w tygodniu: w poniedziałki, czwartki i w soboty - nacisk położono na historyczny aspekt awansu Hiszpanów i ich szansę na pierwszą w kronikach mistrzostw Europy obronę tytułu.
- Wiemy, że dokonaliśmy wielkiego wyczynu, ale to przecież jeszcze nie koniec turnieju. Został jeden, najważniejszy mecz - mówił Vicente del Bosque, selekcjoner Hiszpanów.Dziennikarze z kolei, jeszcze przed meczem Niemcy - Włochy, zastanawiali się, który z rywali byłby dla jego drużyny korzystniejszy. - To nie ma znaczenia, finał to spotkanie dwóch najlepszych zespołów - ucinał temat szkoleniowiec.
Pisma lżejszego kalibru skupiły się na Cristiano Ronaldo, wyliczając stracone przez niego szanse: uciekły mu finał Euro, tytuł króla strzelców i Złota Piłka.
- Cristiano miał strzelać karnego jako piąty, ale nie zdążył - tłumaczył trener Paolo Bento. - Jestem ze swojego zespołu zadowolony, uważam, że zagraliśmy naprawdę dobry turniej, i na tej podstawie należy budować drużynę na eliminacje i mundial 2014. Odpadliśmy z tych mistrzostw z honorem. W meczu z mistrzem świata i Europy pokazaliśmy, że możemy grać jak równy z równym.
Sam Ronaldo o dziwo też był zadowolony.
- To nie przypadek, że znaleźliśmy się w czołowej czwórce. Graliśmy po prostu dobrze - opowiadał Portugalczyk po meczu. - Przegraliśmy po rzutach karnych, to zawsze boli. W nich często decyduje szczęście, i to jego przede wszystkim nam zabrakło, by zagrać w wymarzonym finale. Swoją grę i siebie też oceniam korzystnie. Zrobiłem dla drużyny wszystko, co mogłem, jak zawsze zresztą. Uważam, że nasi kibice powinni być z nas dumni.
Sporo uwagi poświęcono też jedenastce Sergio Ramosa, który wykorzystał ją w stylu Antonina Panenki, kopiąc piłkę lobem w środek bramki. Tak jak Andrea Pirlo w meczu Włochy - Anglia.
- Od razu wiedziałem, że tak chcę strzelić - przyznał Hiszpan. - Od początku serii karnych przyglądałem się, co robi Rui Patricio, i zauważyłem, że dość wcześnie rzuca się w kierunku jednego ze słupków. Założyłem, że znów zrobi to samo.
Ramos dodał też, że ten karny był ważny także dla niego samego.
- W Lidze Mistrzów nie trafiłem do bramki i odpadliśmy z Bayernem Monachium. Chciałem pokazać, że potrafię strzelać karne w ważnych momentach - dodał zawodnik Realu Madryt.
Decydujący strzał oddał jednak Cesc Fabregas.
- Powiedziałem naszemu drugiemu trenerowi, że chcę strzelać ostatni, chociaż pierwotnie mówiono nawet o pierwszej lub drugiej kolejce - zwierzał się pomocnik Barcelony. - Mam wielką satysfakcję, że nie zawiodłem, a chwila, gdy piłka wpadła do siatki, była po prostu fantastyczna. Nie będziemy porównywać tego finału z poprzednim, teraz jest inaczej, piszemy zupełnie nową historię.
Awans Hiszpanów do czwartego już finału ME (wygrali dwa z nich) ucieszył także Ukraińców, którzy liczą na napływ kibiców z tego kraju na mecz finałowy. Kibice nie darzyli także sympatią Ronaldo, a jego celebrowanie rzutów wolnych, odliczanie kroków i szerokie rozstawianie nóg kwitowano gwizdami, drwinami, zamienianymi na oklaski po tym, jak piłka mijała cel. Czy znajdą podobny obiekt w finale?
@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.00000080i.803.jpg@RY2@
epa/pap
CR7 nie zdążył strzelić karnego
Rafał Musioł
z Ukrainy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu