Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Drugie starcie w grupie śmierci

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Holendrzy i Portugalczycy, którzy celowali w tytuł, walczą o to, by zostać w turnieju

Czy już dziś zakończą się emocje w grupie śmierci? Taki wariant jest możliwy - jeśli w Charkowie Niemcy pokonają Holandię, a we Lwowie Duńczycy Portugalię, wszystko stanie się jasne - triumfatorzy spotkań zapewnią sobie miejsce w ćwierćfinale.

- To nie jest nasz scenariusz - twierdzijednak Bert van Maarwijk, trener Holendrów. - Porażka z Danią postawiła nas w trudnej sytuacji, ale to dopiero początek, teraz musimy o tym zapomnieć i wrócić do gry, czyli pokonać Niemców.

Ale Niemcy mają własny plan i świadomość, że przewaga psychologiczna jest po ich stronie. - Holendrzy muszą postawić wszystko na jedną kartę, a to dla drużyny trudna sytuacja. My możemy podejść do tego spotkania spokojniej - uważa Oliver Bierhoff, menedżer kadry.

Joachim Loew też dba o to, by presja nie stanowiła obciążenia. W poniedziałek dał zawodnikom wolne i zaproponował spotkanie przy grillu. Oczywiście z zachowaniem zasad dietetycznych. Dla Lukasa Podolskiego będzie to 99. mecz w reprezentacji. - Nie odliczam tych spotkań do setki, ale oczywiście dziennikarze mi o tym przypominają - mówi urodozony w Gliwicach napastnik. Loew nie zamierza eksperymentować ze składem. - Gra naszej drużyny w pierwszym meczu może nie była doskonała, ale nie miałem wielu zastrzeżeń - mówił selekcjoner naszych zachodnich sąsiadów.

Holendrzy też szukają pozytywów i szans na zwycięstwo. - Musimy grać dokładniej, a wtedy będzie dobrze - taka opinia wśród zawodników stanowiła normę.

W podobnej sytuacji co Holendrzy znajdują się Portugalczycy, którzy zmierzą się we Lwowie z ich sensacyjnymi pogromcami - Duńczykami. Pracujący w biurze prasowym portugalscy dziennikarze zastanawiali się przede wszystkim nad dyspozycją Cristiano Ronaldo. Nie jest przecież tajemnicą, że najdroższy piłkarz świata najlepiej gra na fali sukcesów, natomiast porażki wpływają na niego nie najlepiej. Zwłaszcza w reprezentacyjnych meczach o wszystko. Czy dziś będzie prawdziwym liderem, czy też skupi się na krytycznych spojrzeniach i gestach wobec partnerów, którzy nie podają mu piłki wystarczająco dokładnie?

Trener Paolo Bento wydaje się tym nie martwić. - Mecz z Niemcami pokazał, że gramy dobrą piłkę i jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie. Nie zasłużyliśmy na tę porażkę, bo po prostu zabrakło nam szczęścia, na przykład przy strzałach w poprzeczkę. Wierzę, że od teraz szczęście będzie przy nas - stwierdził szkoleniowiec.

Duńczycy tymczasem swoją euforię mocno tonują. - Musimy zagrać jeszcze lepiej niż z Holandią, po prostu najlepiej, jak potrafimy - nie ma wątpliwości trener Morten Olsen.

We Lwowie nikt specjalnie nie ukrywa, że najchętniej zamieniono by się z Charkowem. Najazd Niemców przed sobotnim spotkaniem z Portugalią przyniósł wszystkim wymierne korzyści. Teraz tłumów nie widać, ale liczono, że sytuacja zmieni się jeszcze w nocy, gdy do miasta dotrą pociągi i samoloty czarterowe. W południe w okolicach Rynku bawiło się kilkuset Portugalczyków, a Duńczyków było jeszcze mniej.

Rafał Musioł

ze Lwowa

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.