Romney zapowiada odwrót od socjalizmu Baracka Obamy
Kandydat Republikanów obiecuje cofnięcie reformy systemu ubezpieczeń i obniżkę podatków
Po spektakularnym zwycięstwie w New Hampshire Mitt Romney jest faworytem do republikańskiej nominacji w wyborach prezydenckich. Już zapowiedział, że jeśli pokona Baracka Obamę, odwróci jego politykę gospodarczą o 180 stopni.
"Day one, job one" - to hasło streszcza program gospodarczy Romneya. Priorytetem ma być walka z bezrobociem. Jego zdaniem strategia Obamy poniosła klęskę, bo zamiast stwarzać warunki do szybkiego wzrostu, koncentrowała się na dotacjach dla poszczególnych sektorów: przemysłu samochodowego czy szkolnictwa.
Trend na rynku pracy dla republikanina nie jest jednak korzystny. W grudniu bezrobocie w USA spadło z 8,7 do 8,5 proc., zaś tempo tworzenia miejsc pracy w ostatnich miesiącach było najwyższe od 1992 roku. Według ekonomistów ankietowanych przez Associated Press w 2012 r. ten trend się utrzyma.
Romney proponuje też obniżkę podatków i likwidację regulacji. W pierwszym dniu urzędowania zamierza obniżyć podatek od zysków firm z 35 do 25 proc. i zlikwiduje obciążenia fiskalne od zysków kapitałowych do 200 tys. dolarów rocznie. A ulgi w podatku od dochodów osobistych czasowo wprowadzone przez George’a W. Busha mają zostać wprowadzone na stałe.
Docelowo Romney chce ograniczenia wydatków federalnych do 20 proc. PKB. W pierwszym roku miałyby spaść o 5 proc. (poza budżetem Pentagonu), dając łączne oszczędności 20 mld dolarów. To oznaczałoby likwidację także niektórych subwencji socjalnych, zwłaszcza finansowanych przez Waszyngton szkoleń zawodowych, uznawanych przez Romneya za nieskuteczne. Państwo miałoby także wycofać się z niektórych subwencji dla ochrony środowiska, m.in. energetyki słonecznej (program ich dotowania Obamy był źródłem afer korupcyjnych). Poważniejsza w skutkach jest jednak zapowiedź wycofania reformy systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Jej koszt to 900 mld dol. w ciągu 10 lat.
Romney, który wiele lat zajmował się restrukturyzacją upadających koncernów, kierując funduszem inwestycyjnym Bain Capital, chce zwiększyć swobodę działalności instytucji finansowych przez przekreślenie regulacji rynków finansowych wprowadzonych przez Obamę (ustawa Dodda-Franka). Jednocześnie zamierza poluzować ograniczenia w wydobyciu ropy przez amerykańskie koncerny na terenie USA. Regulacje te obecny prezydent wprowadził w trosce o środowisko.
Najbardziej kontrowersyjna część programu gospodarczego byłego gubernatora Massachusetts dotyczy polityki handlowej. Wprawdzie zamierza kontynuować politykę Obamy zawierania umów o wolnym handlu z kolejnymi państwami, ale zapowiada, że wprowadzi karne cła na import z Chin, o ile kraj ten nie doprowadzi do urealnienia kursu juana. To część szerszej strategii budowy "strefy gospodarczej Reagana", w ramach której kraje respektujące m.in. prawa autorskie mogłyby liczyć na preferencyjne warunki współpracy z USA.
Wyrazem ciągłości planu Romneya ze strategią byłych prezydentów republikańskich jest mianowanie na czele doradców ekonomicznych profesora Columbia Business School Glenna Hubbarda, b. szefa doradców George’a W. Busha.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu