Belgijska debata o eutanazji dzieci. Większość jest za
Wy zgadzacie się na eutanazję dzieci" - woła w swoim wtorkowym wydaniu belgijski dziennik "La Libre Belgique". Trudno stwierdzić, czy miało to być oskarżenie, z pewnością jednak wywołało kolejną w Belgii debatę o prawie do śmierci.
Dziennikarze "La Libre Belgique" opisali wyniki sondażu. Wynikało z niego, że aż dwu na pięciu Belgów uważa, że powinna istnieć możliwość zakończenia życia dziecka, i to nawet bez jego zgody - czyli takiego w śpiączce lub stanie wegetatywnym. Przeciwnych takiemu rozwiązaniu było zaledwie 8 proc., a 13 proc. pytanych nie miało zdania.
To wydaje się dość odważna postawa. Jednak być może Belgowie już przywykli do tego sposobu śmierci, jakim jest eutanazja. Od 2002 r. jest tu ona legalna, a z danych, które podają media, wynika, że w 2012 r. odnotowano 1430 eutanazji, co stanowi 2 proc. wszystkich śmierci. Jednak belgijscy deputowani od pewnego czasu wracają do pomysłu, by prawo znowelizować: chcą, by do eutanazji był szerszy dostęp i by umożliwić ją właśnie niepełnoletnim (obecnie mogą ją otrzymać tylko osoby powyżej 18. roku życia). Publikacja wyników sondażu nie była jednak zupełnie wyrwana z kontekstu: pojawiła się ona dzień po tym, jak taki rodzaj śmierci wybrał 44-letni Nathan. I był to przypadek dość specyficzny, a więc dość szeroko opisywany w mediach, także tych zagranicznych. Różnił się od innych tym, że powodem było cierpienie psychiczne.
Jak opisuje belgijski "Le Soir", Nathan urodził się jako dziewczynka, ale od najmłodszych lat czuł się chłopcem. W 2009 r. rozpoczął całą serię operacji chirurgicznych, mających doprowadzić do zmiany płci. Te jednak się nie powiodły. A mężczyzna mówił, że kiedy patrzy na siebie w lustrze, widzi monstrum. To powodowało tak silny stres i cierpienia psychiczne, że poprosił o eutanazję. I otrzymał na nią zgodę. Przy jego śmierci asystował ten sam lekarz, który wcześniej przeprowadził, również wywołującą wiele kontrowersji, eutanazję 45-letnich bliźniaków, którzy urodzili się głusi. Kiedy bracia dowiedzieli się, że grozi im jeszcze do tego ślepota, zdecydowali się skończyć życie. To wywołało protesty środowisk medycznych, ale też opinii publicznej, w tym rodzin bliźniąt.
W sumie w zeszłym roku ponad 50 osób zakończyło życie z powodów psychicznych. Dlatego też deputowani w zimie zeszłego roku złożyli w parlamencie projekt ustawy, który miał dostosować się ją do zachodzących zmian. Chodziło o rozszerzenie prawa dotyczącego eutanazji na osoby cierpiące na choroby zwyrodnieniowe (degeneracyjne), jak choroba Alzheimera. Taką opcję w sondażu poparło blisko 80 proc. Belgów.
Projekt przewidywał również umożliwienie stosowania prawa dotyczącego eutanazji wobec osób niepełnoletnich - ale tylko "jeśli są one poczytalne, cierpią na nieuleczalną chorobę, a ich cierpień nie da się uśmierzyć". Tymczasem opinia publiczna posunęła się jeszcze o krok dalej - chciałaby tego prawa także dla tych, którzy nie mogą sami się w tej sprawie wypowiadać.
@RY1@i02/2013/192/i02.2013.192.00000060f.802.jpg@RY2@
Klara Klinger dziennikarka działu życie gospodarcze kraj i świat
Klara Klinger
dziennikarka działu życie gospodarcze kraj i świat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu