FBI nie upilnowało Carnajewów
Zamach w Bostonie, w którym zginęły trzy osoby, wywołał pytania o kondycję amerykańskich służb specjalnych. Bracia Carnajewowie, których FBI podejrzewa o jego zorganizowanie, byli od lat obserwowani przez funkcjonariuszy. A mimo to zdołali dokonać ataku.
- Nazywali go radykałem, bo bywał na ekstremistycznych stronach WWW. Przychodzili do nas z FBI, rozmawiali. Zadawali mi mnóstwo pytań na temat synów - opowiadała matka obu braci Zubiejdat Carnajewa telewizji Russia Today. Kobieta przez kilka lat mieszkała za oceanem razem z nimi. Jej słowa potwierdził także mąż Anzor w rozmowie z Pierwym Kanałem. Teraz śledczy badają związki Tamierłana i Dżochara Carnajewów z islamskim podziemiem z Kaukazu Płn. Pierwszy z braci zginął podczas policyjnej obławy. Drugi, ciężko ranny, w chwili zamykania tego numeru DGP przebywał w szpitalu w stanie krytycznym. Zamach w Bostonie był najpoważniejszym aktem terroru w USA od 11 września 2001 r. Fakt, że mimo prowadzonej wojny z terroryzmem przez 12 lat nie doszło tam do poważnych ataków, jest wymieniany jako dowód sprawności amerykańskich służb. Po Bostonie pojawiły się co do tego wątpliwości.
@RY1@i02/2013/078/i02.2013.078.00000060c.803.jpg@RY2@
ap
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu