Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pontyfikat Benedykta XVI dobiegł końca

26 czerwca 2018

115 kardynałów, wśród których jest przyszły papież, czeka na rozpoczęcie konklawe

We czwartek, w ostatnim dniu pontyfikatu, Benedykt XVI pożegnał się z kardynałami i zadeklarował pełne oddanie swojemu następcy. Wybierze go konklawe, w którym mogą brać udział wszyscy purpuraci poniżej 80. roku życia. Zabraknie tylko dwóch - kardynała z Indonezji, który musi pilnie przejść operację oczu, i kardynała z Wielkiej Brytanii, który kilka dni temu zrezygnował w związku z podejrzeniami o molestowanie księży. Głosować zatem będzie 115 kardynałów.

Data rozpoczęcia konklawe nie jest jeszcze znana. Decyzja o abdykacji zaskoczyła wielu kardynałów, a w przeciwieństwie do poprzedniego głosowania sprzed ośmiu lat tym razem nie ma jasnego faworyta.

Wybór papieża jest ściśle regulowany przez promulgowaną przez Jana Pawła II w 1996 r. konstytucję apostolską "Universi Dominici Gregis". Aby maksymalnie odizolować kardynałów od świata i uwolnić ich od presji opinii publicznej, całe kolegium musi mieszkać w jednym miejscu: zbudowanym przed 17 laty pięciopiętrowym budynku Domus Sanctae Marthae nieopodal Kaplicy Sykstyńskiej. Ale nie każdy zostanie potraktowany identycznie, bo dwupokojowych apartamentów jest tylko 105 - nie przewidziano, że kolegium tak szybko się rozrośnie. Ci, którzy w losowaniu nie otrzymają szczęśliwego numeru, będą musieli zadowolić się jedną z 26 kawalerek. Choć i tak mogło być znacznie gorzej - dopiero od niedawna wszystkie lokale są zaopatrzone w prysznice.

W dniu rozpoczęcia elekcji, po mszy w Bazylice św. Piotra, kardynałowie zbiorą się w Kaplicy Sykstyńskiej. Ta, zgodnie z zaleceniami Jana Pawła II, będzie wcześniej sprawdzona najnowocześniejszym sprzętem elektronicznym pod kątem ewentualnej aparatury nasłuchowej. Co prawda do tej pory nie zdarzyło się, aby ktoś taki podsłuch zamontował, ale były przypadki, że dziennikarze przebierali się za kamerdynerów, aby wyrwać sekrety elekcji.

Kardynał, który mimo zakazu wejdzie na salę ze sprzętem nagrywającym lub zdradzi tajniki debaty, musi zostać surowo ukarany. O tym, w jaki sposób, zdecyduje osobiście nowy papież.

Kardynałowie nie mogą wyjść z zamkniętych pomieszczeń poza jednym przypadkiem: gdy są do tego zmuszeni ciężkim stanem zdrowia. W każdym innym przypadku jeśli wyjdą, nie będą mieli powrotu. Poza purpuratami na sali nie może pozostać żadna osoba postronna. Jedynym wyjątkiem jest osobista pielęgniarka kardynała, który znajduje się w ciężkim stanie zdrowia.

Od czasu reformy przeprowadzonej przez Jana Pawła II zadanie kardynałów jest ułatwione. Choć wyjściowe reguły zakładają, że do wyboru papieża konieczne jest poparcie 2/3 kolegium, to jednak gdy po serii głosowań nie uda się osiągnąć takiego wyniku, wybór następuje między dwoma kandydatami, którzy otrzymali najlepszy wynik. Wtedy wygrywa ten, który otrzyma połowę oddanych głosów plus jeden.

Wybór jest ważny, dopiero gdy kandydat przyjmie nominację. Wówczas kardynałowie nie dodają do kociołka, w którym są spalane głosy, specjalnych chemikaliów zabarwiających dym na czarno. Jeśli pozostaje on biały, jest to sygnał dla wiernych, że nowy papież został wybrany.

@RY1@i02/2013/043/i02.2013.043.21400040c.802.jpg@RY2@

ap

Czwartek był ostatnim dniem pontyfikatu Benedykta XVI

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.