Trudny żywot nafciarza
Nic tak nie boli Zachodu jak uderzenie w jego koncerny wydobywcze. Zwłaszcza że atak jest wyjątkowo prosty do przeprowadzenia
Pierwsze strzały padły o piątej rano, gdy grupa niezbyt wyspanych pracowników kompleksu gazowego In Amenas wsiadała do dwóch autobusów, które miały zabrać ich na lotnisko. Napastnicy podjechali terenówkami z niebudzącymi podejrzeń oznaczeniami algierskiej państwowej firmy energetycznej Sonatrach. Tyle że zamiast kolegów z branży wyskoczyło z niej kilkudziesięciu bojowników, którzy zasypali cudzoziemców i towarzyszących im Algierczyków gradem kul. Dwóch ludzi zginęło na miejscu, kilku innych poraniono.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.