"Koguty" w trybach perfekcyjnej maszyny
Niemcy jako jedyna drużyna na świecie od 60 lat konsekwentnie awansują przynajmniej do ćwierćfinałów. Czy w Brazylii dojdą do półfinału, okaże się już w piątek
Ciąg dalszy pięknej serii nastąpił, gdy w poniedziałek niemieccy piłkarze w 1/8 finału wyeliminowali Algierię. - Na tym turnieju Niemcy są najlepsi zespołowo. Do tego dochodzi doświadczenie, bo oni na każdym turnieju grają bardzo dobrze. Są jak perfekcyjna maszyna - mówi Hugo Lloris, bramkarz reprezentacji Francji, z którą ekipa Joachima Loewa spotka się 4 lipca w Rio de Janeiro.
Dotychczas Niemcy spotykali się z Francuzami na mundialu trzy razy. Dwa z tych spotkań przeszły do legendy. W 1958 r. obie drużyny walczyły o trzecie miejsce. Francuzi przegrali z Brazylią Pelego i Garrinchy, a broniący tytułu Niemcy ze Szwecją, gospodarzami turnieju.
Z najlepszych francuskich piłkarzy uszło powietrze i chcieli oddać miejsce na boisku rezerwowym. Wbrew nim trener Paul Nicolas zarządził: medale zdobywają tylko pierwsze trzy drużyny, więc walczymy do końca. Trójkolorowi wygrali 6:3, Just Fontaine strzelił cztery gole, zostając, w dużej mierze dzięki temu meczowi, królem strzelców wszech czasów. Skończył turniej z dorobkiem 13 goli.
Drugie legendarne spotkanie odbyło się w 1982 r. w Sewilli. Francuzi prowadzili w dogrywce 3:1, ale dali sobie strzelić dwie bramki i przegrali w karnych. Jednak cały świat zapamiętał mecz z zupełnie innego powodu. - To wtedy niemiecki bramkarz Toni Schumacher staranował Patrice’a Battistona. Wiele razy oglądałem to zdarzenie na kasetach wideo - wspominał w rozmowie z grupą dziennikarzy na stadionie w Brasilii Mathieu Valbuena i zawiesił głos, jakby chciał dodać: nadszedł czas, by wyrównać porachunki.
Gdy Lloris mówił o perfekcyjnej maszynie, nie znał jeszcze przebiegu meczu Niemców z Algierią. Okazuje się, że w Brazylii nikomu nie jest łatwo. To niezwykły turniej, w którym słabsi każą płacić potęgom za wykupienie im biletów powrotnych do domu wygórowaną cenę. Radość Andre Schuerrlego po tym, jak strzelił gola piętą na początku dogrywki, była jednocześnie wielkim westchnieniem ulgi całego przykutego do telewizorów niemieckiego narodu.
Francuzi męczyli się z Nigerią, ale to było nic wobec tortur, jakie przeszli Niemcy w Porto Alegre. Manuel Neuer pobił w tym meczu bramkarski rekord świata, wychodząc poza pole karne 19 razy. Z reguły była to potrzeba chwili, bo Algierczycy atakowali bez kompleksów.
Europejskim drużynom nie jest tu łatwo, bo grają z dala od swoich krajów i kibicują im stosunkowo niewielkie grupy, które na stadionach toną w morzu fanów południowoamerykańskich. A ci, gdy akurat nie rywalizują ze sobą, często jednoczą siły w imię kontynentalnej solidarności. W Brasilii i Porto Alegre miejscowi trzymali z teoretycznie słabszymi piłkarzami z Afryki, wykrzykując "ole!" za każdym razem, gdy ci dłużej utrzymywali się przy piłce. Widać było, że ten doping dodawał Nigeryjczykom i Algierczykom energii. Tyle że koniec końców to jednak zawodnicy z Europy wciąż są na dobrej drodze, by wejść w paradę faworytom z południowej części Ameryki.
Dotychczasowe rozstrzygnięcia sprawiły, że w półfinale mistrzostw świata na pewno zagra drużyna ze Starego Kontynentu. I jedna z nich może trafić w nim na Brazylię. Paul Pogba został już odpytany na tę okoliczność po odebraniu nagrody za tytuł piłkarza meczu w Brasilii. - Byłem wtedy małym dzieckiem, ale utkwiło mi w pamięci spotkanie Francji z Brazylią z 1998 r. To było wspaniałe wydarzenie. Chciałbym, by taki mecz przytrafił się i naszej drużynie. To byłoby coś - powiedział. Dodał, że nie ma drużyny, której Francja by się obawiała. Inny z zadziornych "Kogutów", Valbuena, podkreślił dosadnie: "Tak naprawdę jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Chcemy iść do przodu, chcemy walczyć o mistrzostwo świata, nawet jeśli będzie to ogromnie trudne. Jesteśmy wojownikami".
@RY1@i02/2014/126/i02.2014.126.000001600.803.jpg@RY2@
ap
Ostatni raz podczas mundialu Niemcy i Francuzi spotkali się w 1986 r.
Krzysztof Kawa
korespondencja z Brazylii
ROZMOWA
Naszym znakiem firmowym jest Benzema
@RY1@i02/2014/126/i02.2014.126.000001600.804.jpg@RY2@
east news
Guy Roux najbardziej doświadczony francuski trener, obecnie komentator radia Europe1
Jest pan zaskoczony postawą reprezentacji Francji na mundialu?
Zaskoczony nie jestem, bo na razie wszystko przebiega zgodnie z planem. Nawet jeśli po pierwszych zwycięstwach rytm gry trochę spadł. Takiej grupy, całkowicie w zasięgu Francuzów, nie można było nie wygrać. Natomiast uważam, że niespodzianką byłby awans do półfinału. Drużyna jest młoda, wielu zawodników po raz pierwszy występuje na mistrzostwach. Nie wiem, jak zniosą kolejne spotkanie, bo dochodzi ważny element: umiejętne rozłożenie sił w tak wysokiej temperaturze, w jakiej odbywają się mecze.
Okiem doświadczonego trenera, który kiedyś też był wymieniany w gronie potencjalnych selekcjonerów - jak pan ocenia pracę Deschamps’a?
Niewątpliwie odcisnął na tej drużynie swoje piętno i przywiązuje ogromną wagę do tego, co w każdym zespole jest niezbędne - stworzenie z jedenastu zawodników drużyny, która potrafi walczyć. Piłkarze mają do niego zaufanie. Dzisiaj we Francji to na pewno jeden z najlepszych trenerów. Bronią go wyniki.
Brak Ribery’ego jest odczuwalny?
I tak, i nie. Jeśli mówimy o Riberym, który imponował w minionym sezonie - na pewno tak. Ale praktycznie od stycznia to był tylko cień zawodnika, więc decyzja o zostawieniu go w domu wydaje mi się właściwa. Jak widać, bez niego drużyna też sobie radzi. Teraz największe oczekiwania są związane z grą Benzemy, którego uważam za zdecydowanie najlepszego piłkarza z tego pokolenia. Jeśli Francja zajdzie wysoko, ma on jeszcze szanse na miejsce w czołówce strzelców.
Niespodzianek na mundialu jest wiele, a największa?
Kostaryka. Nie sądziłem, że potrafi tak grać z zespołami europejskimi. Z Holandią będzie jednak bardzo trudno wygrać.
Kogo typuje pan na mistrza po dotychczasowych meczach?
Szczerze? Nie mam pojęcia. Kandydatów wciąż jest kilku i teraz już żaden mecz nie ma faworyta. Może Brazylia, choć ona też nie zachwyca.
Rozmawiał Remigiusz Półtorak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu