Cudowny człowiek, który potrafi słuchać
Francuzi w ostatnich dniach żyli dwiema sprawami: domniemanym romansem prezydenta oraz antysemickimi i rasistowskimi ekscesami znanego komika. Obie sprawy stały się tematem komentarzy znanych publicystów.
Magazyn "Closer" zdetonował bombę, publikując zdjęcia mężczyzny - najprawdopodobniej Francois Hollande’a (był fotografowany od tyłu, a dziennikarze jako znak rozpoznawczy wskazywali jego buty), który wchodzi późnym wieczorem do budynku, w którym mieszka znana aktorka Julie Gayet, i opuszcza go dopiero... rano. Wszystko odbywa się w sekrecie - a na zdjęciach widać, jak Hollande ukryty pod kaskiem przemyka paryskie ulice na skuterze i to w obstawie tylko jednego ochroniarza (co również wzbudziło niepokój magazynu, który komentował, że w ten sposób naraża się on na niebezpieczeństwo). Sensacyjna "sesja" została zatytułowana "Sekretne życie prezydenta" i wywołała burzę. Tym bardziej że Hollande ma partnerkę: jest w związku ze znaną dziennikarką (były nawet spory, jak traktować taki związek prezydenta - czy może on z nią jeździć na oficjalne wizyty, czy przysługuje jej ochrona i kto ma za to płacić).
Sam prezydent ani nie zaprzeczył, ani nie potwierdził doniesień. Jedynie ogłosił, że "głęboko ubolewa z powodu ataków na jego życie prywatne, do którego ma prawo, tak jak każdy obywatel". I zapowiedział, iż rozważa pozwanie magazynu. Wiadomo jednak, że z Gayet zna się od dłuższego czasu, ta bowiem wystąpiła w jego spocie wyborczym, w którym wychwalała go, mówiąc, że jest "skromnym" i "cudownym" człowiekiem, który "naprawdę potrafi słuchać".
Sami wydawcy "Closer" komentowali, że nie ma co robić dramatu, bo przecież to tylko pokazuje, że prezydent to też człowiek, który ulega odruchom serca. Francja zaś podzieliła się na dwa obozy - obrońców prywatności i sugestii, że prezydent ma obowiązek świecić przykładem.
Temperaturę debaty publicznej podnosi również sprawa komika M’bali Dieudonnego promującego w swoich występach mocno antysemickie oraz rasistowskie poglądy. Podważa on m.in. Holokaust czy też stawia kontrowersyjne tezy na temat zamachów z 11 września 2001 r. Stał się również autorem odwróconej swastyki, czyli "quenelle", mającej ewidentne nawiązania do "Heil Hitler". Ekstremalne poglądy połączone z brawurowymi występami zapewniły mu zdobycie rzeszy - nomen omen - fanów. Wśród nich, co poruszyło media, są znani sportowcy, jak gwiazda futbolu Nicolas Anelka oraz obrońca w piłkarskiej reprezentacji Francji Mamadou Sakho. Obu przyłapano na promowaniu quenelle. Co zresztą rozdmuchało całą sprawę. I doprowadziło to do tego, że minister spraw wewnętrznych zaapelował do miast, w których występuje komik, o zakazanie jego pokazów.
Już wcześniej komik dostawał grzywny. Jednak w zeszłym tygodniu kolejnemu samorządowi udało się zablokować jego występy. Sąd w Orleanie argumentował, że podczas jego pokazu może dojść do ataków na ludzką godność.
Publicyści nie tyle komentują występy Dieudonnego. Bardziej ich interesuje jego popularność. Zdaniem socjologów i komentatorów to tylko pokazuje, jak bardzo ekstremalne i niebezpieczne są poglądy części społeczeństwa i jak bardzo jest ono podzielone. I choć sądowe wyroki być może zablokują kilka występów komika, to nastawienia społecznego już nie zmienią. Tak jak w przypadku Hollande’a - nawet gdyby wygrał sprawę z magazynem - mleko już się rozlało.
@RY1@i02/2014/007/i02.2014.007.000000600.802.jpg@RY2@
Klara Klinger dziennikarka działu życie gospodarcze kraj
Klara Klinger
dziennikarka działu życie gospodarcze kraj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu