Syk końca rewolucji
Milion ludzi na ulicach, niemal trzy miesiące nieustannych protestów, w trakcie których padają zabici i ranni. System stworzony przez Hugo Cháveza może nie przetrwać nawet pięciu lat po jego śmierci
Pomniki mają to do siebie, że łatwo się je obala. Ten, który runął pod koniec ubiegłego tygodnia w niewielkim mieście La Villa del Rosario w bogatym w naftę stanie Zulia, był niewielki: salutujący Hugo Chávez miał proporcje mniej więcej 1:1. Protestujący bez trudu przełamali figurę na wysokości kolan, wystarczyło dwóch mężczyzn, żeby wywlec ją z zielonego skweru na ulicę.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.