Wybory (ponad)regionalne
N ajludniejszy i najbogatszy niemiecki land – Nadrenia Północna-Westfalia – w weekend wybierze swoje władze. Wyścig między chadekami a socjaldemokratami jest na tyle wyrównany, że trudno przesądzać o jego wyniku. Jednocześnie wybory regionalne są miernikiem sytuacji politycznej między Odrą a Renem oraz papierkiem lakmusowym dla nastrojów niemieckiego społeczeństwa w trakcie trwającej wojny w Ukrainie.
Federalizm – ustrój państwowy będący nieodłączną cechą współczesnej niemieckiej tożsamości, uosabiający poczucie regionalnej odrębności umacnianej przez stulecia funkcjonowania oddzielnych księstw i królestw skupionych w ramach Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Choć przed i po 1945 r. federalizm był poddawany kolejnym próbom, a pandemia COVID-19 obnażyła jego słabości, to pozostaje on jednym z podstawowych składników niemieckiej demokracji. Niemiecka ustawa zasadnicza daje 16 krajom związkowym (w tym Berlinowi, Bremie i Hamburgowi, które mają status landu) stosunkowo sporą niezależność, pozwalając im na samodzielne decydowanie w takich kwestiach, jak choćby ochrona zdrowia czy system edukacji. Jednocześnie regiony pozostają ściśle związane z władzami centralnymi i to nie tylko ze względu na przepisy prawa. Wszak premierzy landów, ich ministrowie oraz deputowani do lokalnych parlamentów wywodzą się z partii o zasięgu ogólnoniemieckim, a politycy aktywni na szczeblu federalnym pierwsze szlify zdobywali w strukturach regionalnych.
Federalizm wyposaża również Niemcy w rodzaj politycznego barometru w postaci wyborów landowych odbywających się co 4 lub 5 lat, w zależności od ustawodawstwa kraju związkowego. Co prawda land landowi nierówny i nieroztropnie byłoby przenosić sytuację w jednym z 16 regionów na cały obszar federacji (np. w 2019 r. w Turyngii lewicowa die Linke utrzymała władzę, zyskując rekordowe 31 proc. głosów, a dwa lata później weszła do Bundestagu rzutem na taśmę), niemniej jednak rezultaty wyborów regionalnych pozwalają zidentyfikować społeczne nastroje i oddziałują na politykę szczebla federalnego. Wystarczy przywołać choćby rezygnację Angeli Merkel z przewodnictwa CDU w 2018 r., którą poprzedziły porażki chadeków w Bawarii oraz Hesji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.