Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Coś trzeba zrobić. Znów

Marsz ku pamięci Arthura Labinjo-Hughesa, zabitego przez ojca i jego partnerkę. Birmingham, 11 grudnia 2021 r.
Marsz ku pamięci Arthura Labinjo-Hughesa, zabitego przez ojca i jego partnerkę. Birmingham, 11 grudnia 2021 r.fot. Tony Marshall/Getty Images
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Brytyjskie służby już 20 lat temu dostały narzędzie do wykrywania śmiertelnego zagrożenia dzieci w rodzinie. System jednak wciąż nie działa, co potwierdzają i statystyki, i poszczególne – przerażające – przypadki

20 lat temu Wielka Brytania zobaczyła koszmar, jaki może się wydarzyć, gdy instytucje mające chronić dzieci zawodzą. Victoria Climbié, radosna, uśmiechnięta, entuzjastyczna dziewczynka, w ciągu miesięcy została skatowana na śmierć przez swoich opiekunów (…). Od publikacji raportu w tej sprawie dokonano wielu zmian. A jednak dzieci wciąż tracą życie w najokrutniejszych okolicznościach na skutek nadużyć i zaniedbań” – gorzko konstatowała we wstępniaku redakcja „Guardiana” w kwietniu 2022 r.

Kilka dni wcześniej sąd królewski w Cardiff zakończył proces w sprawie morderstwa pięcioletniego Logana Mwangiego, uznając za winnych zbrodni matkę, ojczyma i będącego pod ich opieką nastolatka. Dorośli usłyszeli wyroki dożywocia. Młodociany sprawca ma spędzić w zamknięciu co najmniej 15 lat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.