Dziennik Gazeta Prawana logo

Runął mit Ikara

28 czerwca 2018

Pierwsza ukraińska pilot wojskowa, bohaterka serc i umysłów, o której wyzwolenie z rosyjskiej niewoli walczyło pół świata, pod pręgierzem ukraińskich służb. Upadek Nadii Sawczenko był równie szybki, jak jej wzlot

17-sekundowy filmik na YouTubie. Nadija Sawczenko stoi na tle pustej sali obrad Rady Najwyższej. Patrzy prosto w kamerę. Dramatyczna, coraz głośniejsza muzyka, która nagle się urywa. - Bum! - mówi nagle kobieta. - I co, zesraliście się? - pyta. W ten sposób była żołnierka zareagowała na oskarżenia prokuratora generalnego Jurija Łucenki, że wspólnie z separatystami z Zagłębia Donieckiego szykowała zamach w gmachu parlamentu.

Ofiary się wybacza

Łucenko to człowiek z najbliższego otoczenia prezydenta Petra Poroszenki, a Sawczenko należała do jego ostrych krytyków, więc się wydawało, że słowa prokuratora to element brudnej kampanii politycznej. Otoczenie prezydenta szykuje się do podwójnych wyborów w 2019 r., a kampania dyskredytowania liderów z różnych stron barykady już się rozpoczęła. Ale Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ujawniła 28-minutowe nagranie, fragmenty dowodów w sprawie. Esencję pracy operacyjnej, w ramach której - twierdzi SBU - zgromadzono trzy doby nagrań.

Wideo jest szokujące i nie pozostawia złudzeń. Na filmie z grudnia 2017 r. Sawczenko tłumaczy spiskowcom, jak zapobiec reelekcji Poroszenki. - Proponuję przewrót, bo trzeba ich usunąć fizycznie. Wszystkich i od razu. To jedyna metoda. W jeden dzień i od środka - tłumaczy. - A co z ofiarami cywilnymi? - pyta któryś z rozmówców. - Jeśli ofiarami od razu padają ci, którzy powinni, resztę się wybacza w imię niepodległości - odpowiada Sawczenko, a w innym miejscu mówi, że i 400 tys. zabitych jest do przyjęcia.

To 40 razy więcej, niż zginęło w ciągu trwającego od niemal czterech lat konfliktu na Donbasie. Kobieta kontynuuje, jak miałaby przeprowadzić zamach. - Jest jeden dzień, kiedy zbierają się osobiście wszyscy ministrowie, szefowie służb. Prokurator, wszyscy deputowani. I występuje prezydent - tłumaczy. Chodzi o orędzie o stanie państwa, które dotychczas odbywało się w czerwcu lub we wrześniu. Sawczenko rysuje schemat wnętrza parlamentu. Zna je jak własną kieszeń, bo jest deputowaną wybraną z list partii Ojczyzna Julii Tymoszenko.

Wiara zastąpi Nadzieję

- To jest prezydium, tu - trybuny, tu - rzędy. Tu zbierają się specsłużby, tutaj siada rząd. A to zewnętrzny balkon. Tutaj dziennikarze. Tędy wpuszczają gości - szkicuje. - Kiedy występuje prezydent, nie mogą stąd wyjść nawet pomocnicy deputowanych. A tędy wpuszczają dyplomatów. Na całą tę ch... wyliczyliśmy osiem na dwieście (osiem granatów F1 o promieniu rażenia 200 m - red.). Na górze jest kopuła, która od wybuchów runie. Wszystko się wali przed obiektywami kamer. Można ją zwalić stąd. Uwierz, nawet ja stąd dorzucę. Jeden człowiek zrobi to w półtorej minuty. Ten człowiek oczywiście nie ostanie się żywy - tłumaczy. W tym czasie wierne spiskowcom oddziały miałyby pacyfikować dzielnicę rządową.

36-letnia rodowita kijowianka, którą Poroszenko po uwolnieniu z rosyjskiej niewoli odznaczył tytułem Bohatera Ukrainy, nie boi się śmierci. - Bohaterowie nie umierają. Bohaterowie powinni być martwymi. Jeśli nie umrę tam, to dobrze... - mówi. - No dobra, ciebie już nie ma. A dalej kto? - pyta rozmówca. - Wira - odpowiada kobieta. Wira Sawczenko to o dwa lata młodsza siostra Nadii, architektka, która przez okres niewoli walczyła o siostrę jak lwica, a teraz ma przejąć rolę wodza rewolucji. Po ukraińsku "Nadija" znaczy "nadzieja", a Wira - wiara. Trzeciej córce państwo Sawczenkowie nadaliby pewnie imię Lubow - miłość.

Rada Najwyższa najpierw zgodziła się na odebranie Sawczenko immunitetu, a potem na jej aresztowanie. Przeciwko głosował tylko Blok Opozycyjny, pogrobowcy Partii Regionów, stojącej dawniej za zbiegłym w 2014 r. Wiktorem Janukowyczem. Liderzy Bloku jako jedyni podeszli do Nadii i uścisnęli jej dłoń. Sawczenko została wyprowadzona z sali i zatrzymana. Należąca do deputowanego Jewhena Murajewa telewizja NewsOne organizuje jej kampanię medialną. Murajew stworzył własną partię i liczy, że zagospodaruje prorosyjskich wyborców, by stworzyć w kolejnej kadencji liczący się klub parlamentarny.

Pod skrzydłami Julii

- Dzisiaj na Ukrainę powróciła nadzieja. Nadija Sawczenko i nadzieja oraz twarda wiara w nasze zwycięstwo - mówił Poroszenko, witając w maju 2016 r. świeżo zwolnioną kobietę w pałacu prezydenckim. - Tak jak przywróciliśmy Nadiję, przywrócimy Donbas, przywrócimy Krym - dodał. Sawczenko nie pozwoliła sobie wówczas na antyporoszenkowskie hasła. Wkrótce się to zmieniło. Wiele z jej tez nie tylko nie wpisywało się w normalną debatę polityczną, ale przypominało narrację Kremla.

Sawczenko potrafiła wezwać Poroszenkę do przeproszenia sądzonego zaocznie za zdradę Janukowycza, zaproszenia go na Ukrainę i ustąpienia mu miejsca w fotelu prezydenckim. Mówiła, że kraj może uratować tylko przewrót wojskowy. Wzywała do bezpośrednich rozmów z liderami samozwańczych republik Zagłębia Donieckiego, choć jeszcze w maju 2016 r. przekonywała, że droga do pokoju wiedzie nie przez mińskie porozumienia o rozejmie, ale wojnę z separatystami i Rosją.

7 grudnia 2016 r. Sawczenko spotkała się w Mińsku z przywódcami Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych (DRL/ŁRL) Ołeksandrem Zacharczenką i Ihorem Płotnyckim. O swoim wyjeździe nie uprzedziła ukraińskich władz. Nie do końca wiadomo, co uzgadniano, ale z nagrań ujawnionych w marcu przez SBU wynika, że Sawczenko była przekonana, iż scenariusz zamachu stanu da się uzgodnić z watażkami. Kontrwywiad twierdzi, że rzeźnię w parlamencie mieli sfinansować Rosjanie. Dowodów na to nie przedstawiono.

Jeszcze w 2016 r. Sawczenko została usunięta z szeregów partii Tymoszenko. Była premier w 2014 r. pokonała próg wyborczy tylko dzięki wystawieniu więzionej wówczas w Rosji Sawczenko na pierwszym miejscu listy. Tylko w ten sposób uniknęła politycznej emerytury. Teraz Nadija stała się balastem. Ukraińcy przestali jej wierzyć; notowania dawnej bohaterki sięgnęły poziomu błędu statystycznego. A gdy Łucenko ujawnił sensacyjne nagrania, Tymoszenko ostatecznie się od niej odcięła i powiedziała, że Sawczenko trzeba było zapewnić po wyzwoleniu pomoc psychologiczną.

Arsenał w meblarce

Nadija dowodzi, że nie chciała wymordować klasy politycznej. - To nie zamach terrorystyczny, a polityczna prowokacja, żeby ośmieszyć władzę - mówiła. - Obiekt A (jeden z rozmówców - red.) interesował się wszystkim, co robię, więc zaczęłam tworzyć surrealizm, który polegał na tym, że opowiadałam różne możliwe czy niemożliwe operacje, z granatami na różne strony, granatnikiem w kopułę - przekonywała. W rzeczywistości zaś "Obiekt A", funkcjonariusz SBU, miał jej grozić śmiercią.

Scenariusz niejasny i mało kto w niego uwierzył. Tym bardziej, że kilka dni przed oskarżeniem Sawczenko SBU zatrzymała innego bohatera nagrań Wołodymyra Rubana. Ruban negocjował z przywódcami DRL i ŁRL wymianę jeńców i regularnie przekraczał linię frontu. 8 marca na drodze z okupowanej Gorłówki do kontrolowanego przez rząd Kramatorska w jego aucie znaleziono ukryty między meblami arsenał. Według SBU jeszcze w 2017 r. Ruban miał przewieźć przez linię demarkacyjną cztery granatniki, dwa karabiny snajperskie, miny przeciwpiechotne, granaty i karabin maszynowy.

Mężczyzna jest związany z Wiktorem Medwedczukiem, czołowym przedstawicielem środowisk prorosyjskich. Władimir Putin i żona Dmitrija Miedwiediewa Swietłana są rodzicami chrzestnymi jego córki Daryny, a biograf Putina Michaił Zygar pisze we "Wszystkich ludziach Kremla", że rosyjski prezydent na krymskiej daczy Medwedczuka świętował w 2014 r. aneksję półwyspu. Medwedczuk na nie do końca jasnych zasadach, z błogosławieństwem Poroszenki, pośredniczy w rozmowach o wymianie jeńców z separatystami.

Co się stało z Nadiją?

Proces rozczarowywania się działalnością Sawczenko trwał od dawna, ale mało kto przypuszczał, że Nadija, o której wyzwolenie z rosyjskiego więzienia modliły się miliony Ukraińców, trafi tym razem za ukraińskie kraty. Pojawiło się wiele wersji, kiedy wkroczyła na drogę, która doprowadziła ją do spiskowania z separatystami przeciwko władzom Ukrainy, za którą tak ofiarnie walczyła. Być może rację miała pisarka Oksana Zabużko, która przestrzegała przed zmianami psychicznymi po pobycie w rosyjskim więzieniu.

Może nawet bardziej popularna jest teza, że Sawczenko w którymś momencie przeszła na stronę wroga. Albo i od początku była przez Rosjan - jak to się mówi w slangu służb - legendowana na bohaterkę, by nasączać ukraińskie umysły korzystnymi dla Rosji poglądami. Pod tym kątem na nowo analizuje się wypowiedzi jej i jej otoczenia. Adwokat Sawczenko Mark Fiejgin mówił DGP, że "Nadija siedzi w jednoosobowej celi, ma w niej lodówkę i telewizor, prowadzą ją pod prysznic z ciepłą wodą". - Dyrektor więzienia zapewniał mnie, że będzie miała idealne warunki. I tak chyba jest, bo Nadija się na nie nie skarży - tłumaczył w 2015 r.

Wira Sawczenko opowiadała nam z kolei o pomocy, jakiej udzielał jej szef kontrwywiadu ŁRL Wołodymyr Hromow, gdy jeździła do Ługańska szukać siostry. Bohaterka tego tekstu w swojej książce "Sylne imja Nadija!" pozytywnie pisze i o Hromowie, i o "bezpośrednim i sprawiedliwym" Płotnyckim. Rebeliantach zaś opisuje tak: "To też są Ukraińcy. Z połową z nich chętniej poszłabym w bój ręka w rękę niż z połową z naszych". Tego typu cytaty są przypominane i analizowane pod kątem drugiego dna.

Czy już wtedy ukraińska lotnik, która po wybuchu wojny przeniosła się z armii do ochotniczego batalionu Ajdar, pracowała na rzecz Kremla? Nawet jej 22-letni wyrok za rzekomy udział w zabiciu dwóch rosyjskich dziennikarzy na froncie miałby być elementem gry? Przekonującej odpowiedzi na te pytania nie ma i być może nigdy jej nie poznamy. Sytuacja sprzyja powstawaniu najbardziej fantastycznych teorii spiskowych. Ale to, co wiemy na pewno z taśm SBU, też przecież brzmi jak teoria spiskowa.

Ukraińcy podnoszą przeciwko Sawczenko argumenty, które wcześniej szyderczo wykorzystywali przeciwko niej Rosjanie. Choćby podając w wątpliwość jej rekordowe w skali świata głodówki w rosyjskiej niewoli, wielodniowe odmowy przyjmowania jedzenia i płynów. Tymczasem rosyjscy zwolennicy Putina recyklingują w mediach społecznościowych stare grafiki z hasłami typu "Free Savchenko!". Historia bywa przewrotna.

Czy bohaterska legenda Nadiji była budowana przez rosyjskie służby specjalne?

@RY1@i02/2018/065/i02.2018.065.00000150b.802.jpg@RY2@

fot. Vasily Maximov/AFP/East News

Za więzioną przez Rosjan dzielną lotniczkę modliła się cała Ukraina

@RY1@i02/2018/065/i02.2018.065.00000150b.803.jpg@RY2@

fot. Sergey Dolzhenko/EPA/PAP

Teraz rosyjscy zwolennicy Putina udostępniają w mediach apele o jej uwolnienie

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

@mwpotocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.