Odyseja brytyjskiego stachanowca
Dominic Cummings uznawany jest za ojca wyniku referendum brexitowego w 2016 r. Teraz został doradcą premiera Borisa Johnsona
Pozycję Cummingsa w ekipie nowego szefa torysów najlepiej podsumowuje zdjęcie, jakie zrobiono pierwszego dnia po przeprowadzce na Downing Street 10. Oto na pierwszym planie były burmistrz Londynu ściska dłoń Marka Sedwilla, najważniejszego urzędnika Zjednoczonego Królestwa – szefa całej służby cywilnej i doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego. Obydwu panów oświetla flesz aparatu fotograficznego; mają na sobie garnitury stosownie do wyjątkowej okazji, jaką jest przejęcie władzy.
W kadr zaplątał się jednak ktoś z zupełnie innej bajki: po prawej stronie w cieniu stoi łysy gość ubrany w podkoszulek, ciemne dżinsy i sportowe obuwie. To właśnie Cummings, który w nowej ekipie pełni funkcję „specjalnego doradcy”. Zwyczajowo jest to ktoś, kto cieszy się nieograniczonym dostępem do ucha szefa – przez co jest bardzo wpływowy – chociaż oko kamery nie dojrzy go zbyt często. W tym sensie ta fotografia doskonale oddaje pozycję, w jakiej znalazł się Cummings, a która jest zwieńczeniem jego wieloletniej kariery speca od marketingu politycznego, konsultanta i stratega wyborczego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.