Warszawa chciała promować spalanie śmieci, a nie ich odzyskiwanie
Orzeczenie
Uczestnicy zakończonego blamażem dla Warszawy przetargu śmieciowego właśnie otrzymali pisemne uzasadnienie wyroku Krajowej Izby Odwoławczej. Na 70 stronach miejskim urzędnikom wytknięto naruszenie podstawowych zasad zamówień publicznych.
Wyrok wydano przed dwoma tygodniami i już wówczas wiadomo było, że miasto będzie musiało zmienić zarówno warunki przetargowe, jak i kryteria oceny ofert. Z uzasadnienia wiadomo, jakimi przesłankami kierował się skład orzekający, wydając to orzeczenie.
Jeden z głównych zarzutów dotyczył wymagania, by firmy dysponowały regionalną instalacją przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) lub też przynajmniej uzyskały zobowiązanie zarządzającej nią spółki do odbierania wymaganych ilości śmieci. W stolicy w grę wchodziły dwie takie instalacje, przy tym jedyna posiadająca wymaganą wydajność należy do komunalnej spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania.
- Oczywiste jest, że wykonawcy w szczególny sposób byli zależni od woli tych dwóch podmiotów do zaciągnięcia zobowiązań - zauważyła w uzasadnieniu wyroku przewodnicząca składu orzekającego Anna Packo.
W praktyce więc tylko te dwie firmy miałyby zagwarantowane prawo do startu w przetargu, przy czym jedynie MPO mogłoby złożyć oferty w każdym z regionów, na jakie podzielono miasto. Taki zapis, zdaniem KIO, nie tylko ograniczał konkurencję, ale też nie miał żadnego oparcia w przepisach. Z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 391) wynika bowiem, że RIPOK jest zobowiązany odbierać śmieci z danego regionu. Innymi słowy każda z firm będzie i tak miała prawo zawozić do niego śmieci.
Co więcej zobowiązania wymagane w przetargu byłyby nierealne. Zakładając, że MPO wystawiłoby je każdej z firm zainteresowanych odbiorem śmieci, to zobowiązałoby się de facto do odbioru ilości wielokrotnie przekraczających jego moce przerobowe.
- Świadczy to o tym, że wystawianie takich zobowiązań jest bezcelowe - podkreśliła przewodnicząca.
Wykonawcy proponowali różne warianty zmiany kwestionowanego warunku, ale skład orzekający uznał, że żaden z nich nie zapewniałby uczciwej konkurencji, dlatego nakazał jego całkowite wykreślenie.
Za niezgodne z prawem uznał też kryteria oceny ofert. Zgodnie ze specyfikacją 55 punktów można było otrzymać za najniższą cenę, 10 pkt za wykorzystanie śmieciarek o obniżonej emisji spalin, a 35 pkt za wykorzystanie technologii termicznej. W ramach tego ostatniego kryterium promowane więc było spalanie śmieci.
Nie to jednak stało się głównym powodem zakwestionowania tego kryterium. KIO odwołała się do ustawy o odpadach (Dz.U. z 2013 r., poz. 21). W jej art. 17 określono hierarchię sposobów postępowania z odpadami. Na pierwszym miejscu jest zapobieganie ich powstawaniu, na drugim przygotowanie do ponownego użycia, na trzecim recykling, na czwartym inne procesy odzysku, a dopiero na ostatnim piątym miejscu ich unieszkodliwianie.
- Zamawiający, który prawidłowo założył, że należy oceniać podwyższoną jakość świadczenia usługi, powinien promować jak największy współczynnik odzysku odpadów - zauważyła Anna Packo.
To istotna wskazówka dla innych zamawiających.
- Muszą pamiętać, że jeśli stosują tego typu kryteria, to powinny one być zgodne z hierarchią ustaloną w ustawie o odpadach. Chodzi więc o to, by promować rozwiązania rzeczywiście najbardziej korzystne dla środowiska - komentuje Artur Wawryło, ekspert z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych, które reprezentowało jedną z firm składających odwołanie w tym przetargu.
Inna wskazówka płynąca z tego wyroku dotyczy kar umownych. KIO zgodziła się, że zamawiający ma prawo narzucać ich wysokość. Nie może jednak nadużywać tego uprawnienia. A wysokość kar w tym przetargu zdecydowanie nie odpowiadała naturze instytucji wyrażonej w art. 483 par. 1 kodeksu cywilnego. Kara za otwarcie komory śmieciarki miała wynieść milion złotych i to nawet wtedy, gdy nie wiązało się to z negatywnymi skutkami, takimi jak wysypanie się śmieci.
Sławomir Wikariak
ORZECZNICTWO
Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 4 czerwca 2013 r., sygn. akt KIO 1126/13, KIO 1128/13, KIO 1132/13, KIO 1133/13 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu