Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

W czasie COVID-19 w przetargach wolno zmieniać wiele, ale nie w każdej sytuacji

4 sierpnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

W umowę o zamówienie publiczne można ingerować nawet po upływie pierwotnego terminu na wykonanie. Jednak tylko wtedy, kiedy ma to rzeczywisty związek z epidemią. Zdarza się, że wykonawcy nadużywają tego argumentu

Specustawa o COVID-19, konkretnie art. 15r, wprowadziła możliwość aneksowania umów. W ten sposób to, co przed koronawirusem w zamówieniach publicznych było niewyobrażalne, czyli np. całkowita zmiana asortymentu, jest dziś całkiem prawdopodobne i to bez zrywania kontaktów czy kar umownych. Przykładem niech będzie urząd, który tuż przed wybuchem epidemii koronawirusa zamówił sprzęt komputerowy. Jego dostarczenie w określonym czasie okazało się niemożliwe, bo jeden z komponentów, konkretna karta sieciowa, w czasie COVID-19 nie był produkowany. Wykonawca zamówienia potwierdził pisemnie ten fakt u producenta i zaproponował zmianę umowy. Po jej aneksowaniu zmodyfikowany w stosunku do pierwotnej specyfikacji sprzęt został dostarczony. W innym przypadku niezbędna okazała się kompletna zmiana zamawianego asortymentu. Bo mimo iż produkt stanowiący przedmiot umowy był i jest cały czas w ofercie, to dystrybutor potwierdził, że w związku z zaburzeniem łańcucha dostaw na polskim i europejskim rynku w praktyce jest on niedostępny. Zamawiający po uzgodnieniu z wykonawcą otrzymał więc komputery innego modelu, choć o zbliżonych parametrach.

Jak daleko mogą iść zmiany w zamówieniach publicznych, pokazuje też przykład z samochodami dla wojska. Wybrano pojazdy firmy Nissan, które choć nie najtańsze, to najlepiej spełniały kryteria przetargu. Jednak wykonawca (konsorcjum spółek, które dodaje też do samochodów odpowiednie wyposażenie) zgłosił, że podczas epidemii zakład produkcyjny Nissana w Europie został zamknięty i nie ma możliwości wykonania dostaw w ramach tego zamówienia. Zamawiający zgodził się na zastąpienie samochodów Nissana fordami (które też w tym przetargu były rozpatrywane i kosztowały mniej) z jednoczesnym obniżeniem ceny. Mimo że zmiany są zasadnicze, strony nie zdecydowały się na zerwanie kontraktu i rozpisanie kolejnego przetargu, tylko na aneksowanie umowy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.