Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Likwidacja protestów przyspieszy inwestycje

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

● Uczestnicy przetargów nie będą już mieli prawa do składania protestów

● O zasadności odwołania zdecyduje jednoosobowo Krajowa Izba Odwoławcza

● Podmioty prywatne będą mogły wydawać środki unijne, nie stosując rygorów prawa zamówień

Procedury odwoławcze obowiązujące w polskich zamówieniach publicznych ulegną radykalnemu skróceniu: wykonawcy nie będą już mieli prawa do wnoszenia protestów, a ich odwołania trafią od razu do Krajowej Izby Odwoławczej. Orzekać ona będzie w składzie jednoosobowym, a nie trzyosobowym. Uzyska też uprawnienie do nakładania kar alternatywnych, gdy zawarta umowa o zamówienie naruszy przepisy. Zmienią się też zasady unieważniania umów. Skróceniu ulegną terminy na składanie ofert. Natomiast same przetargi mają być prowadzone z większą przejrzystością, a podmioty prywatne będą mogły nie stosować rygorów zamówieniowych, gdy wydają środki unijne. Takie są założenia trzeciej już w tym roku nowelizacji prawa zamówień publicznych, którą Sejm przyjął po uwzględnieniu redakcyjnych poprawek Senatu. Ustawa trafi do prezydenta. Wejdzie w życie po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Prawników i przedsiębiorców najbardziej bulwersują zmiany dotyczące środków ochrony prawnej, jakie przysługiwały dotychczas wykonawcom w postępowaniach zamówieniowych.

- Odwołanie rozpatrywane przez KIO będzie nie tylko pierwszym ze środków ochrony prawnej, ale może okazać się też w praktyce środkiem jedynym. Wskutek znacznego podwyższenia wysokości wpisu sądowego na mocy tzw małej nowelizacji p.z.p. z 5 listopada kontrola sądowa wyroków KIO może być zupełną iluzją - uważa Aldona Kowalczyk, radca prawny, szef Zespołu Prawa Zamówień Publicznych kancelarii Salans.

- W większości przypadków spór między zamawiającym i wykonawcą zakończy się na orzeczeniu KIO - dodaje.

Z kolei Małgorzata Stachowiak, członek Zarządu Grupy Doradczej Sienna, uważa, że zamiast wprowadzać jednoosobowe orzekanie i absurdalnie wysoki wpis, lepiej zorganizować pracę KIO, przyjąć nowych członków i spróbować dotrzymać ustawowego 15-dniowego terminu na rozpatrzenie odwołania. Można też zróżnicować składy Izby, nie ze względu na uznaniowe skomplikowanie czy precedens, ale ze względu na wartość zamówienia.

Odwołanie będzie można wnieść w formie pisemnej lub elektronicznej z bezpiecznym podpisem weryfikowanym za pomocą kwalifikowanego certyfikatu. Przedsiębiorca będzie miał 10 dni na decyzję o wniesieniu odwołania od dnia przesłania mu informacji o czynności zamawiającego stanowiącej podstawę zarzutów.

- Nowe rozwiązania mają przede wszystkim skrócić czas trwania procedury odwoławczej. Temu służy m.in. rezygnacja z protestu wnoszonego do zamawiającego, który dziś poprzedza wniesienie odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej - uważa natomiast Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

- Po wejściu w życie nowych przepisów czas trwania procedury odwoławczej ulegnie skróceniu do 25 dni dla zamówień o wyższych wartościach. Oznacza to, że będzie 10 dni na wniesienie odwołania oraz 15 dni na jego rozpatrzenie przez Izbę - dodaje prezes.

Ustawa przewiduje skrócenie czasu na złożenie oferty. Dla postępowań o większych wartościach termin na złożenie oferty zostanie zredukowany z 29 dni do 22 dni, natomiast dla mniejszych wartości na roboty budowlane z 20 dni do 14.

- Celem tych rozwiązań jest umożliwienie udzielającym zamówień publicznych o największych wartościach zawieranie umów w przetargu nieograniczonym w terminie 60 dni od dnia wszczęcia postępowania - podkreśla prezes UZP.

- Będzie to możliwe nawet, gdy wykonawca skorzysta z prawa do wniesienia odwołania na wybór oferty najkorzystniejszej - 22 dni na złożenie oferty, ok. 14 dni na badanie i ocenę, 25 dni na rozstrzygnięcie odwołania - dodaje.

Ekspertów dzieli kwestia wydawania przez podmioty prywatne środków unijnych. Po zmianie przepisów beneficjenci pieniędzy unijnych będą zobowiązywani do postępowania przy wydatkowaniu ich zgodnie z zasadami równego traktowania, uczciwej konkurencji oraz przejrzystości. Nie będą natomiast zobowiązani do stosowania reguł p.z.p.

- Najskuteczniejszą kontrolę zgodnego z prawem wydatkowania środków publicznych przeprowadzają nie instytucje publiczne, ale wykonawcy biorący udział w postępowaniu, używając środków ochrony prawnej określonych w ustawie p.z.p. - wskazuje Joanna Presz, prawnik z Kancelarii Jerzy T. Pieróg.

Nowelizacja oznacza też inne zasady unieważniania zawartych już umów o wykonanie zamówienia publicznego. Możliwe będzie odstąpienie od unieważnienia umowy z uwagi na ważny interes publiczny. KIO uzyska też uprawnienie do nakładania na zamawiających kar alternatywnych, wtedy np. gdy wykonano już część zobowiązań umownych i nie jest możliwy ich zwrot. Wysokość kar może wynieść nawet 10 proc. wartości wynagrodzenia wykonawcy przewidzianego w zawartej umowie.

Generalnie zmiany w ustawie mają służyć przyspieszeniu postępowań przetargowych. Jednak eksperci twierdzą, że najczęściej opóźnienia w realizacji inwestycji i dostaw wynikają z wadliwie przygotowanych przez zamawiających postępowań. Tego same przepisy nie zmienią, konkludują.

@RY1@i02/2009/236/i02.2009.236.183.008a.001.jpg@RY2@

Zmiany w prawie zamówień publicznych

Jerzy Kowalski

jerzy.kowalski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.