Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Partnerstwo opłaciłoby się rządowi

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

IRENA HERBST: Uważam, że partnerstwo publiczno-prywatne powinniśmy wykorzystywać teraz przede wszystkim tam, gdzie na unijne fundusze nie ma szans, zamiast łączyć jedno z drugim

Jest bardzo wiele do zrobienia - jesteśmy nadal na początku drogi. Bierzemy udział w wielu konferencjach, szkoleniach, głównie na zaproszenie samorządów lokalnych. Ale partnerstwem zainteresowane są też różne instytucje szczebla krajowego. Staramy się więc prowadzić działania systemowo-horyzontalne jak i sektorowe. PPP może z powodzeniem wykorzystać nie tylko samorząd, ale i ministerstwa.

Faktycznie od prawie roku nie udaje nam się z resortem gospodarki dopiąć współpracy dotyczącej choćby wspólnej bazy danych. Ministerstwo ma np. zidentyfikowane 40 projektów, a my jako Centrum 220. Ale rozmowy cały czas się toczą.

Ministerstwo Gospodarki ma wiele spraw na głowie i pewnie dlatego nie zajmuje się PPP na szerszą skalę. A szkoda. Choćby dlatego,że np. w przypadku projektów, gdzie większe ryzyko bierze na siebie partner prywatny, zobowiązania finansowe, zgodnie z wytycznymi Eurostatu, nie wchodzą do długu publicznego. Dlatego też rząd powinien przygotować strategię działań dotyczącą rozwoju PPP. W innych państwach znacznie przyspieszyło to inwestycje.

Dwa takie dokumenty od dawna są już na naszej stronie internetowej. Dotyczą wyboru i wymagań wobec doradców oraz ścieżki dojścia do realizacji projektu. Na akceptację władz fundacji czeka trzeci wzorzec, poświęcony budownictwu mieszkaniowemu, dwa dalsze, dotyczące budowy siedzib władz publicznych i więzień są w przygotowaniu.

Każdy projekt jest inny i przygotowywanie bardziej szczegółowych wzorów umów nie ma sensu. Muszą zawierać zapisy umowy o zamówieniach publicznych oraz elementy wymagane w ustawie o PPP dotyczące chociażby podziału ryzyk. Można wykorzystać ogólne zasady umowy z dokumentu o ścieżce dojścia do PPP.

Przyznaję, że jest z tym kłopot. To my wymyśliliśmy te szkolenia i je zrealizowali w 2009 roku. Mamy do tego najlepszych ekspertów, jak prof. Michał Kulesza, prawnik i twórca reformy samorządowej. Niestety instytucje, które skorzystały ze szkoleń, rozpisały teraz przetargi na ich realizację. Kryteria są zaś tak skonstruowane, że przegrywamy i to niewielką różnicą punktów. Bo te przyznawane są np. za wysokość kapitału firmy, realizowane wcześniej szkolenia, i to z różnych dziedzin, czy też zapisy o współpracy z samorządami w statucie. A my jesteśmy fundacją, która działa dwa lata i na dodatek specjalizuje się tylko w PPP.

Prywatne firmy. Choć nikt się nie zastanawia, że może im brakować kadr, lub że teraz szkolą urzędników nadzoru, a potem bez ograniczeń mogą składać do nich wnioski na realizację PPP.

Inicjatywę BGK oceniam bardzo dobrze, Mówimy o tym już od dwóch lat. Moim zdaniem certyfikacją projektu powinna zająć się publiczna instytucja, by nie doszło do sytuacji, że te same osoby oceniają projekt i pracują przy jego przygotowaniu czy realizacji. A BGK jest państwowym bankiem. Głównym zadaniem centrum certyfikacji musi być badanie, czy dany projekt da korzyści publiczne. Podobne centra działają już w większości państw i zawsze ich powołanie powodowało szybszy rozwój partnerstwa.

BGK nie ma aż tyle pieniędzy, by zdominować rynek PPP. Zresztą pieniądze na realizację pozyskiwać będą podmioty prywatne, a rolą państwowego banku byłoby raczej zwiększanie dostępności do kapitału (kredytu), a więc udzielanie projektom gwarancji, tworzenie konsorcjum.

Problemy nadal są te same, stąd tak ważna rola m.in. spółki certyfikującej, która będzie też dawać władzom lokalnym wsparcie. Ale prawdziwym przełomem byłoby zrealizowanie kilku projektów PPP przez władze centralne. Byłby to rodzaj zielonego światła dla osób, które wciąż mają wątpliwości, czy partnerstwo może służyć publicznemu interesowi.

Najlepiej zacząć od najprostszych w realizacji, a jednocześnie pilnie potrzebnych. Partnerstwo publiczno-prywatne jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla budowy siedzib urzędów czy więzień, których tak bardzo nam brakuje. Kłopoty z przestarzałymi budynkami mają też szpitale. Unia daje zaś pieniądze na wyposażenie placówek medycznych, ale nie na budowę.

Łączenie PPP i środków z UE zawsze było możliwe, ale jeszcze bardziej komplikuje procedury. Uważam, że PPP powinniśmy wykorzystywać teraz przede wszystkim tam, gdzie na unijne fundusze nie ma szans, zamiast łączyć jedno z drugim.

@RY1@i02/2010/219/i02.2010.219.205.007a.001.jpg@RY2@

Fot.: Wojciech Górski

Irena Herbst, prezes fundacji Centrum PPP

Rozmawiała Aleksandra Kurowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.